Robert P. Murphy: Znaczenie teorii kapitału (II)
| 12 kwiecień 2011 | Tekst pochodzi z mises.pl Tytuł oryginału: The Importance of Capital Theory, Tłumaczenie: Stanisław Kwiatkowski, Redakcja: Witold Falkowski
Na początku wyspa znajduje się w stanie równowagi, który może być podtrzymywany nieskończenie długo. Każdego dnia 25 mieszkańców wyspy wypływa w morze łodziami wiosłowymi i łowi ryby za pomocą sieci. Kolejne 25 osób idzie zbierać ryż z pól ryżowych. Jeszcze inna grupa 25 wyspiarzy zajmuje się przyrządzaniem z ryżu i ryb (zebranych poprzedniego dnia)pysznego sushi. Pozostała grupa 25 mieszkańców konserwuje łodzie i naprawia sieci. W ten sposób powstaje codziennie 500 porcji sushi, dzięki czemu mieszkańcy wyspy zjadają po 5 porcji sushi dziennie. Można im pozazdrościć, zwłaszcza że codziennie podziwiają piękny widok oceanu i nie muszą odpowiadać na pytania Jima Cramera.
Jednakże pewnego dnia fale oceanu wyrzucają na plażę rozbitka, którym okazuje się Paul Krugman. Dzięki pomocy wyspiarzy profesor szybko dochodzi do siebie, by podjąć badania nad skromną gospodarką tubylców. Zaczyna doradzać mieszkańcom, jak podwyższyć swój standard życia do poziomu amerykańskiego. Z wraku swojego kutra wymontowuje silnik i zbiornik paliwa, w którym jest jeszcze pełno benzyny. Zaciekawieni tubylcy nie znają się na ekonomii, toteż dają się przekonać Krugmanowi i posłusznie wykonują jego zalecenia.
Początkowa stabilna struktura zatrudnienia zostaje zmieniona. Zgodnie z planem Krugmana 30 wyspiarzy bierze łódki (jedną z silnikiem) i sieci, i wypływa na połów. Kolejnych 30 zbiera ryż. Następnych 30 przyrządza gotowe sushi. 5 wyspiarzy musi zająć się konserwacją silnika. Jedynie 5 osób może się poświęcić naprawie sieci i łódek. (Dodajmy, że Krugman nie bierze udziału w produkcji sushi. Całymi dniami leży w hamaku, pisząc eseje, w których wyjaśnia, że przyczyną ubóstwa mieszkańców wyspy jest niska wydajność drzew kokosowych).
Przez kilka miesięcy wyspiarze są przekonani, że bladolicy laureat nagrody Nobla jest geniuszem. Codziennie produkują 606 porcji sushi, co oznacza, że każdy (w tym Krugman) może zjeść 6 porcji dziennie, a nie 5, do których musieli się ograniczyć wcześniej. Mieszkańcy sądzą, że jest to skutek użycia silnika, w istocie jednak zwiększenie spożycia sushi to wynik nowego podziału pracy. Dawniej tylko dwudziestopięcioosobowe grupy łowiły ryby, zbierały ryż i przyrządzały sushi. Teraz każde z tych zadań wykonuje po 30 osób. W takich warunkach produkcja sushi wzrosłaby o 20%, nawet bez silnika, o ile mieszkańcy równie sprawnie wykonywaliby inne zadania, a przyroda dostarczałaby im dostatecznie dużo ryżu i ryb. (w rzeczywistości użycie silnika poskutkowało jedynie wyprodukowaniem dodatkowych 6 porcji koniecznych do nakarmienia Krugmana).
Niestety mniejsza ilość czasu, który mieszkańcy poświęcają na konserwację łodzi i sieci zaczyna odbijać się na produkcji. To, że tylko 5 wyspiarzy, a nie 25 jak dawniej, zajmuje się naprawą sprzętu, nie może pozostać bez wpływu na wyniki pracy. Sieci coraz bardziej niszczeją, a w poszyciu łodzi pojawiają się małe szczeliny. Wskutek pogorszenia jakości sprzętu 30 rybaków nie powraca z taką ilością złowionych ryb jak dawniej. Trzydziestu wyspiarzy przyrządzających sushi znajduje się w kłopotliwym położeniu, ponieważ mają oni nieproporcjonalnie więcej ryżu niż ryb. Zaczynają oszukiwać, dodając do porcji mniejsze kawałki ryb. Nadal produkują 6 porcji na osobę, ale każda porcja zawiera mniej ryby. Wyspiarze – oprócz tych, którzy brzydzą się surową rybą – są wściekli.
Znawca ekonomii Krugman wie, co zrobić. Wysyła 2 plantatorów ryżu i 2 kucharzy na pomoc rybakom. Teraz rybacy są w stanie złowić prawie tyle ryb co wcześniej, mimo że używają zniszczonego sprzętu. Krugman, który dobrze liczy, wyznaczył do łowienia ryb tylu pracowników, że proporcje między ryżem zbieranym przez 28 wyspiarzy a rybami łowionymi przez 34 wróciły do normy. Teraz 28 kucharzy produkuje dziennie 556 porcji sushi. Dzięki temu każdy otrzymuje mniej więcej pięć i pół porcji dziennie i zostaje jeszcze coś dla Krugmana.
Mieszkańcy wyspy są nieco zawiedzeni. Z początku, kiedy posłuchali rady Krugmana, ich konsumpcja wzrosła z 5 do 6 porcji dziennie. Później sprawy przyjęły niepożądany obrót i choć Krugmanowi udało się rozwiązać problem niewłaściwych proporcji między ilością ryb i ryżu, to konsumpcja spadła do 5,5 porcji dziennie. Krugman przypomniał jednak, że 5,5 i to i tak więcej niż początkowe 5. Ostatecznie uspokoił niezadowolonych, opowiadając im o funkcjach Cobba-Douglasa i rysując na piasku krzywe IS-LM.
Artykuł ten będzie opublikowany na stronie, którą mogą czytać dzieci, toteż lepiej w tym miejscu przerwać nasze opowiadanie. Nie trzeba dodawać, że w pewnym momencie 5 wyspiarzy naprawiających sprzęt zdecyduje się ograniczyć straty. Z pięcioma pracownikami zamiast niezbędnych 25 będą musieli skoncentrować się na naprawie 20% najlepszych łódek i sieci. Wtedy nie da się już utrzymać dziennej produkcji sushi na dawnym poziomie. Aby udało się powrócić do stabilnego poziomu 5 porcji dziennie na głowę, wyspiarze będą musieli na jakiś czas zacisnąć pasa i zająć się głównie naprawą sprzętu. (Możemy mieć tylko nadzieję, że do tego czasu profesora Krugmana uratuje szwedzka marynarka wojenna)
.Pięć osób, które zajmowały się poszukiwaniem metod syntezy paliwa do silnika, porzuci to zajęcie, ponieważ nie sprawdzi się on w tak prymitywnej gospodarce. Wyspiarze zostawią bezwartościowy silnik po wypaleniu resztek benzyny.
Można przewidzieć, że w okresie przejściowym niektórzy wyspiarze nie będą mieli nic do roboty. W końcu jest dostatecznie wielu rybaków do obsługi niewielkiej floty, proporcjonalnie niewielka część zajmuje się zbieraniem ryżu i produkcją porcji sushi. Nie będzie sensu zwiększać liczby budujących łodzie i sieci, ponieważ skończyłoby się to produkcją większej ilości sprzętu niż będzie można utrzymać w przyszłości. Starszyzna wprowadzi system rotacyjny, w h którym 10 osób dziennie może się obijać. Oczywiście owe 10 osób mogłoby próbować łowienia ryb gołymi rękami, mogłoby też zbierać ryż, który spożywano by jako samodzielne danie, ale wszyscy dojdą do wniosku, że to byłaby strata czasu. Wobec tego w trakcie przywracania starego systemu 10 ludzi będzie bezrobotnych, mimo że wszyscy będą niedożywieni. Wady zaleceń Krugmana staną się oczywiste.
Wnioski
Jak pokazuje nasza prosta historia, we współczesnych gospodarkach pracownicy korzystają z dóbr kapitałowych, żeby zwiększyć efektywność swojej pracy w procesie przetwarzania dóbr dostępnych w przyrodzie w dobra konsumpcyjne. Ze względu na czasową strukturę produkcji można przejściowo zwiększyć całkowitą konsumpcję, ale tylko za cenę zużycia dóbr kapitałowych (łodzi i sieci), które zostaną “skonsumowane”. W pewnym momencie manipulowanie rzeczywistością stanie się bezproduktywne i żaden plan ratunkowy nie powstrzyma gwałtownego spadku konsumpcji.
Choć gospodarka oparta na produkcji sushi jest uproszczonym modelem, to mam nadzieję, że na jej przykładzie udało się pokazać najważniejsze elementy cyklu koniunkturalnego. Przecież z początku mieszkańcy wyspy naprawdę mogli konsumować 6 porcji zamiast 5; temu nie da się zaprzeczyć. Nie ma też powodu podejrzewać, że restrukturyzacja jest nie do utrzymania: w końcu tubylcy korzystają z łodzi wyposażonej w silnik. Podobnie argumentowano w obronie „nowej gospodarki” w czasie boomu dot-comów, a także w okresie boomu budowlanego, kiedy z dużą pewnością siebie rekomendowano nowe instrumenty finansowe. Kiedy nastaje kolejny boom, ludzie zawsze znajdują argumenty przemawiające rzekomo za tym, że, że “tym razem jest inaczej”.
W gospodarce opartej na sushi początkowy wzrost bogactwa był iluzoryczny. Chociaż zastosowanie nowej technologii dawało pewne korzyści, to większość dodatkowej konsumpcji była finansowana konsumpcją kapitału, czyli zgodą na to, by łodzie i sieci niszczały. Podobnym zjawiskiem jest ogromna amerykańska konsumpcja dóbr importowanych w czasie boomu budowlanego. Amerykanie błędnie założyli, że wzrost wartości ich nieruchomości umożliwi sfinansowanie owej konsumpcji. Inaczej mówiąc, gdyby Amerykanie zdawali sobie sprawę z tego, że wartość nieruchomości spadnie w ciągu kilku lat, nie konsumowaliby tyle. Konsumowali kapitał, nie zdając sobie z tego sprawy, tak samo jak wyspiarze nie zdawali sobie sprawy, że dodatkowa konsumpcja sushi jest finansowana kosztem niszczenia łodzi i sieci.
Zauważmy ponadto, że ten element przedstawionego modelu stanowi odpowiedź na wątpliwość, którą zgłosił Cowen: ludzie konsumowali więcej w czasie boomu – wyspiarze jedli więcej porcji sushi dziennie – nawet wtedy, kiedy rozpoczynano nowe, niemożliwe do ukończenia inwestycje. (W naszej wyspiarskiej gospodarce taką inwestycją było poszukiwanie paliwa dla silnika). Cowen ma rację, że możliwy do utrzymania wzrost wymaga ograniczenia konsumpcji; inwestorzy wstrzymują się od konsumowania, a dzięki poczynionym oszczędnościom podejmują nowe inwestycje. Jeśli jednak boom zostaje zapoczątkowany przez bank centralny, to nie powstają realne oszczędności na nowe przedsięwzięcia. Właśnie dlatego boom jest nie do utrzymania, a jednocześnie z jego pojawieniem się konsumpcja wzrasta. Choć taki stan rzeczy nie da się utrzymać w dłuższym okresie, to w krótszym okresie można zwiększyć inwestycje na nowe przedsięwzięcia, zwiększając jednocześnie konsumpcję. Wskutek jednoczesnego zwiększenia konsumpcji i inwestycji zaniedbuje się jednak istotne pośrednie dobra produkcyjne. Wyspiarzom udało się zwiększyć konsumpcję i inwestycje przez kilka miesięcy. Dzisiejsza gospodarka jest bardzo złożona i często dopiero po kilku latach daje się zauważyć, że struktura produkcji jest nie do utrzymania.
Model gospodarki wyspiarzy pokazuje, dlaczego bezrobocie wzrasta w czasie przywracania oszczędności. Ludzie nie lubią pracować. Wolą leniuchować. Jeśli wynagrodzenie za pracę ma kogoś skłonić do rezygnacji z leniuchowania, to musi być dostatecznie duże. W czasie “recesji”, kiedy wyspiarze ograniczyli produkcję w “sektorach” ryżu, ryb i porcji sushi nie znalazło się wiele czynności wartych wykonania. W naszej opowieści założyliśmy, że tylko 90 wypiarzy miałoby zatrudnienie, przynajmniej dopóki nie zostanie odtworzona flota łodzi i sieci, co pozwoliłoby “bezrobotnym” wyspiarzom znaleźć produktywne zajęcie.
Dokładnie to samo dzieje się w świecie rzeczywistym: w czasie recesji następującej po sztucznie wywołanym boomie czynniki produkcji muszą zostać poprzesuwane; niektóre przedsięwzięcia porzuca się (np. poszukiwanie metod produkcji paliwa w gospodarce sushi); konieczne zaś dobra pośrednie (jak łodzie i sieci) trzeba odtworzyć, ponieważ zaniedbano je w czasie boomu. Potrzeba czasu, by odtworzyć wszystkie materiały, narzędzia i sprzęt i powrócić do normalnego rozwoju gospodarki. W okresie przejściowym wkład pracy niektórych pracowników jest tak mały, że nie opłaca się ich zatrudniać (zwłaszcza gdy na przeszkodzie stoją prawa o płacy minimalnej i inne regulacje).
Podstawowy błąd w argumentacji Krugmana polega na tym, że ignoruje on czasową strukturę produkcji. Kiedy pracownicy zostają zwolnieni w tych gałęziach, które produkują dobra produkcyjne, nie mogą po prostu przenieść się do produkowania telewizorów czy do gastronomii. Produkcja telewizorów i gastronomia są bowiem uzależnione od dóbr kapitałowych, które trzeba wyprodukować wcześniej. W gospodarce opartej sushi wyspiarze nie mogli podjąć pracy jako kucharze, ponieważ nie było dostatecznie dużo ryb. Nie mogli też zostać rybakami, bo nie było dostatecznie dużo łodzi i sieci. Nie mogli też przejść do produkcji łodzi i sieci, ponieważ w procesie ich produkcji uczestniczyło już dostatecznie wielu wyspiarzy, by możliwy był powrót do starej, stabilnej struktury produkcji.
Kiedy studiowałem, pytano mnie czasem, dlaczego zawracam sobie głowę tak “przestarzałą” szkołą myśli. Próbując odpowiedzieć na to pytanie, nie podkreślałem znaczenia subiektywizmu, teorii pieniądza ani nawet teorii przedsiębiorczości, choć są to tematy, w których szkoła austriacka góruje nad neoklasycznym głównym nurtem, lecz mówiłem: “Ta szkoła prezentuje najlepszą teorię kapitału i cyklu koniunkturalnego”. Obecny kryzys gospodarczy – i to, że laureat nagrody Nobla nie rozumie, co się dzieje – to dowód, że wybrałem mądrze.
Komentuj z Facebookiem









































































