Rozwój osobisty? A po co?

Rozwój osobisty? A po co?

Początkowe pytanie zasadnicze – „czy warto w ogóle się zainteresować rozwojem samego siebie” zmigrowało w pytanie...

Mateusz Machaj: Czy kapitalizm jest odpowiedzialny za kryzys?

Czy kapitalizm jest odpowiedzialny za kryzys?

O kłopotach amerykańskiej gospodarki rozpisują się nie tylko ekonomiści i analitycy finansowi.

Formuła Sukcesu - 3 proste kroki do każdego celu

Formuła Sukcesu - 3 proste kroki do każdego celu

Ilu ludzi, tyle definicji sukcesu. Dla każdego będzie oznaczać to całkiem coś innego.

10 umysłowych trików, które musisz znać

10 umysłowych trików, które musisz znać

Umysł zna wiele sztuczek, o których pewnie jeszcze nie słyszałeś. Będziesz zaskoczony jak łatwo i przyjemnie (...) Więcej »

Nowe artykuły w serwisie poświęcone rozwojowi osobistemu i ekonomii

Jak kształtuje się sposób myślenia?

Jak kształtuje się sposób myślenia?

Wszyscy ludzie są różni i każdy z nas jest – chciałoby się rzec – genetycznym unikatem. Charakteryzuje Cię pewna grupa cech, których nikt inny nigdy wcześniej (...) Więcej »

Jak odnaleźć swoją pasję

Jak odnaleźć swoją pasję

Często z prośbą o pomoc piszą do mnie osoby, które chciałyby robić w życiu coś, co zawsze ich będzie pasjonować. Chciałyby pracować wiedząc, że to jest (...) Więcej »

Sekret, czyli Prawo Przyciągania

Sekret, czyli Prawo Przyciągania

Od jakiegoś czasu sporo hałasu w mediach robi film „The Secret". DVD i książki związane z ‘The Secret' są na liście bestsellerów amazon.com. W naszym rodzimym (...) Więcej »

Polityka personalna i strategiczne zarządzanie potencjałem społecznym

Polityka personalna i strategiczne ...

Funkcja personalna, podobnie jak marketingowa, finansowa, produkcyjna itd., jest jedną z funkcji przedsiębiorstwa. Zajmuje się (...) Więcej »

Jesteś tutaj: Start » Historia myśli ekonomicznej cz. 8 - Artykuły » Robert P. Murphy: Austriacki student wobec głównego nurtu ekonomii

Robert P. Murphy: Austriacki student wobec głównego nurtu ekonomii

Drukuj | 13 kwiecień 2011 | Tekst pochodzi z mises.pl, autor Robert P. Murphy, Tłumaczenie: Witold Falkowski, wg oryginału An Austrian in Grad School: Confronting the Mainstream 1 sierpnia 2003

Większość rozpoczynających karierę naukową ekonomistów austriackich – ze względu na to, że stanowią oni niewielką grupę – żeby uzyskać tytuł doktora, musi przejść studia według ortodoksyjnych kanonów ekonomii głównego nurtu. Niedawno ukończyłem Uniwersytet Nowojorski i pomyślałem, że warto byłoby zwrócić uwagę na główne, zauważone przeze mnie w trakcie studiów, różnice między ekonomią austriacką a neoklasycznym paradygmatem nowokeynesowskim. Poniższe zestawienie nie jest w żadnej mierze kompletne, ani nie ujmuje wszystkich zasadniczych twierdzeń ekonomii austriackiej. Mam jednak nadzieję, że moje omówienie tematu będzie stanowiło zachętę dla obecnych doktorantów, żeby nie tracili ducha i ukończyli pisanie swoich prac dyplomowych.

I. Metoda

Najbardziej oczywistą różnicę między Austriakami a mainstreamem stanowi wybór metody. Austriacy wychodzą od faktu, że ludzie działają świadomie dla osiągnięcia subiektywnie obranych celów. Z tego „aksjomatu działania” wyprowadzają (w tradycji związanej z Ludwigiem von Misesem) możliwie jak najwięcej wniosków. Jeśli tylko łańcuchy dedukcyjnych rozumowań są wolne od błędów, to konkluzje, do których dochodzą, są a priori prawdziwe; przysługuje im taka sama ranga jak dowodom geometrii euklidesowej.

Natomiast ekonomia głównego nurtu konstruuje na swój użytek uproszczone modele świata. Już na samym początku czyni nierealistyczne założenia, ustanawiając „prawa” kierujące zachowaniem w sztucznym świecie, jaki staje się obiektem badań. Typowe modele zawierają albo jeden działający podmiot, albo continuum („niepoliczalnie wiele”) podmiotów, które zazwyczaj żyją wiecznie i kierują się egoistycznymi motywami, wyśmiewanymi przez krytyków traktowania człowieka jako homo economicus. Modele makroekonomiczne opierają się często na założeniu, że w całej gospodarce istnieje tylko jedno lub dwa dobra.

Posługiwanie się tak nierealistycznymi założeniami wynika z przyczyn natury pragmatycznej. Ze względu na to, że ekonomista głównego nurtu zajmuje się przede wszystkim ustaleniem warunków koniecznych do zaistnienia stanów równowagi w modelu, to równania opisujące takie stany nie mogą być zbyt trudne do rozwiązania. Częste są odwołania do nauk przyrodniczych, zwłaszcza do fizyki, gdzie poszukuje się prostszych modeli, które stanowią najlepsze „przybliżenie” rezultatów działania natury. W tej sprawie powiem tylko, że Austriacy przykładają z całą pewnością znacznie większą wagę do problemów metodologicznych niż ekonomiści głównego nurtu. Austriacy uważają, że ekonomia jest całkowicie nową dziedziną naukową i że zagadnienia, którymi się zajmuje, zupełnie nie nadają się do badania przez fizyków.

II. Indywidualny wybór

Studiując ekonomię austriacką, zauważamy, że centralną zasadą szkoły jest indywidualizm metodologiczny. Oznacza to, że dla Austriaka „wyjaśnienie” określonego zjawiska ekonomicznego musi ostatecznie wychodzić od wyborów podejmowanych przez działające jednostki. Nie oznacza to, że Austriacy koncentrują się wyłącznie na zjawiskach z dziedziny „mikro”. Przeciwnie: wiele ich najważniejszych odkryć dotyczy zagadnień makro, takich jak bezrobocie lub inflacja. Mimo to jednak nawet w tych dziedzinach ekonomiści austriaccy formułują swoje analizy w kategoriach motywacji i zachowania przeciętnego człowieka, dzięki czemu dochodzą do zrozumienia wypadkowego efektu, który ma być wyjaśniony.

Na poziomie formalnym neoklasyczna ekonomia głównego nurtu również zajmuje się jednostką i jej subiektywnymi preferencjami. Stan równowagi (w warunkach gospodarki rynkowej) definiowany jest jako stan, w którym ceny i zachowania poszczególnych podmiotów są takie, że każdy osiąga maksimum użyteczności przy danym budżecie i określonych (egzogenicznie) cenach. Zauważmy jednak, że już na tym etapie pojawia się problem: jeśli każdy działa jako „akceptujący ceny”, tzn. przyjmuje ceny rynkowe jako dane, do których należy dostosować swoje zachowania, to w jaki sposób dochodzi do ustalenia tych cen[1], [2]

Instytut Misesa - Ekonomia i Szkoła Austriacka

Z powyższym zagadnieniem wiąże się jeszcze jedna różnica między Austriakami a głównym nurtem. Mianowicie mainstream koncentruje się na obojętności. Według ujęcia modelu neoklasycznego, w stanie równowagi jednostka przy podejmowaniu decyzji konsumpcyjnych pozostaje obojętna na wszelkie drobne zmiany. Dodatkowy grosz, wydany na jakieś dobro (o ile jednostka zakupiła uprzednio przynajmniej pewną ilość tego dobra), przyniesie jej ten sam wzrost użyteczności. Austriacy natomiast podkreślają, że działanie ludzkie wymaga wyboru a kosztem b, w którym możliwość a musi być zdecydowanie preferowana (co znajduje wyraz w samej decyzji).

Główny nurt koncentruje się na obojętności w jeszcze innym sensie, mianowicie wówczas, gdy – ze względu na założenia zawarte w modelu – badacz chce uzyskać sytuację, w której nie dochodzi do wymiany handlowej. W takim przypadku celem badacza staje się ustalenie cen, które zagwarantują, że indywidualny podmiot (który nie przejmuje się ograniczeniami w skali całej gospodarki) nie będzie chciał przeprowadzić wymiany.

Na jednym z egzaminów z makroekonomii spotkałem się na przykład z zadaniem, w którym występował tylko jeden łatwo psujący się towar konsumpcyjny. W tak opisanym świecie oszczędzanie było fizycznie niemożliwe. Ponadto, wszystkie jednostki były identyczne i w związku z tym nie istniała żadna możliwość dokonywania co jakiś czas wymiany. Pytanie brzmiało: „Jaka będzie stopa procentowa równowagi (equilibrium interest rate) dla tej gospodarki?” Odpowiedź polegała na znalezieniu stopy procentowej, przy której każdy spośród (identycznych) podmiotów chętnie skonsumuje swoje środki w każdym z poszczególnych okresów, zamiast zmodyfikować ścieżkę konsumpcji poprzez wymianę (co w świetle warunków zadania było niemożliwe).

W innym zadaniu egzaminacyjnym pojedynczy podmiot był właścicielem drzewa, które okresowo wydawało owoce (dobro konsumpcyjne). Należało określić cenę równowagi dla udziałów w drzewie. Jako że nie istniały inne podmioty, które mogłyby kupić to drzewo, pytanie brzmiało dość dziwnie. Tymczasem rozwiązanie polegało na znalezieniu takiej ceny udziału, która gwarantowałaby, że podmiotowi posiadającemu drzewo byłoby obojętne, czy sprzeda prawo własności do drzewa (nieistniejącemu kontrahentowi), czy zachowa je i będzie konsumował wpływające w postaci owoców dywidendy.

III. Pieniądz

Gdybym miał wybrać jakąś dziedzinę teorii ekonomicznej, w której główny nurt wykazuje największą słabość, to byłaby nią sfera pieniądza. Najprościej mówiąc, w typowym modelu mainstreamowym nie ma w ogóle miejsca dla odegrania jakiejkolwiek roli przez pieniądz. W przebogatym modelu ogólnej równowagi, istnieją rynki dla każdego dającego się pomyśleć dobra, dla każdego zakresu czasu i w każdym możliwym stanie świata, a jednostki obdarzone są albo perfekcyjną dalekowzrocznością, albo doskonałą umiejętnością formułowania racjonalnych oczekiwań (nie obciążoną systemowym błędem przewidywań). W tych warunkach jednostka rozliczeniowa lub środek wymiany nie są potrzebne, ponieważ wszystkie przyszłe działania dają się określić (być może w zależności od losowych zdarzeń) już na początku. Z drugiej strony, rażąco uproszczone modele makroekonomiczne zawierają tylko jeden lub dwa dobra, co sprawia, że środek wymiany staje się w nich zbędnym dodatkiem.

Oczywiście, modele formułowane przez główny nurt (zwłaszcza modele makro) zawierają pieniądze. W przeciwnym wypadku nie dałoby się przecież rozpatrywać takich zagadnień, jak inflacja i polityka Fed [Banku Rezerwy Federalnej – uw. tłum.]. Jednakże w celu sprawienia, żeby jednostki trzymały pieniądze w takim modelu, przyjmuje się przeróżne założenia ad hoc. Na przykład potrzeba płynności [czyli możliwości łatwego dokonania wymiany, na przykład przy użyciu pieniędzy – uw. tłum.] może być wbudowana bezpośrednio w funkcję użyteczności charakteryzującą daną jednostkę, dzięki czemu posiadanie gotówki daje satysfakcję tak samo jak – powiedzmy – posiadanie obrazu Picassa. Innym sposobem jest przyjęcie istnienia „przymusu zapłaty z góry”, który powoduje, że jednostka potrzebuje pewnej ilości pieniędzy na zrealizowanie transakcji.

Problem z takimi wyjaśnieniami polega oczywiście na tym, że, w świecie opisywanym przez model neoklasyczny, zasadniczo nie ma powodu, aby jednostka czerpała użyteczność z pieniądza, albo żeby firma żądała zapłaty z góry. Ten problem poddaje w ogóle w wątpliwość posługiwanie się tego rodzaju modelami. Skąd będziemy wiedzieli, że „optymalna” polityka Banku Rezerwy Federalnej przełoży się na sytuację w świecie realnym, jeśli w modelu nie ma miejsca na rzeczywistą funkcję pieniądza?

W przeciwieństwie do podejścia ad hoc, właściwego dla ekonomii głównego nurtu, Austriacy przeznaczają teorii pieniężnej należne jej, ważne miejsce w ekonomii. Nawet bezstronny historyk myśli ekonomicznej musi przyznać, że Ludwig von Mises był jednym z pierwszych i najbardziej znaczących zwolenników jednolitej teorii wymiany, w której analiza krańcowej użyteczności stanowiła wyjaśnienie wyceny nie tylko dóbr konsumpcyjnych, lecz także jednostek pieniężnych.

ZOBACZ PODOBNE ARTYKUŁY:


Pokaż innym ten wpis:

pobierz jako PDF

Komentuj z Facebookiem


Rozmiar tekstu: A A A
Wyślij emaila
Sekret
kapitalizm
Hipnotyczny marketing
Asertywność NLP Cele Sukces


Dziennik Internautów (DI) - internet w życiu i biznesie
Wprost
Wprost i Kultura
Ludzie
Blogbox
Webhosting.pl. Portal technologii internetowych
Pitbul
ototrend
Portal Zwierciadło - weź oddech | Portal Zwierciadlo
Polska Agencja Prasowa
Webinside.pl: tworzenie stron WWW, kurs HTML, PHP, Flash
Gover
InfoTuba