Robert P. Murphy (cz. 2): Austriacki student wobec głównego nurtu ekonomii
| 13 kwiecień 2011 | Tekst pochodzi z mises.pl, autor Robert P. Murphy, Tłumaczenie: Witold Falkowski, wg oryginału An Austrian in Grad School: Confronting the Mainstream 1 sierpnia 2003
IV. Czas
Kolejną olbrzymią różnicę między Austriakami a głównym nurtem stanowi podkreślenie przez tych pierwszych znaczenia czasu. Chociaż mainstream poczynił w tej dziedzinie znaczne postępy – przede wszystkim dzięki pracom sir Johna Hicksa – to jednak Austriacy wciąż proponują najlepsze ujęcie czasowej struktury produkcji. Teoria austriacka nie ucieka przed problemem heterogeniczności dóbr kapitałowych i olbrzymich trudności, które heterogeniczność ta stawia przed długookresową koordynacją produkcji i planami konsumpcyjnymi.
W przeciwieństwie do Austriaków, w typowym mainstreamowym modelu makro w dalszym ciągu przyjmuje się, że istnieje pojedyncze dobro, pełniące jednocześnie rolę dobra kapitałowego i konsumpcyjnego[3] oraz że ogół wytworzonych w jakiejś gospodarce środków produkcji może być traktowany łącznie, jako jedna, zsumowana liczba, wskazująca wielkość „zasobów kapitałowych”. Ponadto dla modeli makro poszukuje się zazwyczaj „rozwiązań” nie za pomocą zwykłego wyliczenia stanu równowagi, lecz za pomocą wyliczenia stałego stanu równowagi, tzn. sytuacji, w której wszystkie działania powtarzają się same, bez końca, w kolejnych odcinkach czasu. Ekonomiści głównego nurtu w rzeczy samej niezwykle rzadko zajmują się drogami prowadzącymi do takich stałych stanów (albo niepożądanymi skutkami różnych działań podejmowanych przez rząd w okresie korekty [gdy boom przechodzi w stadium załamania – uw. tłum.]).
V. Instytucje
Dzięki temu, że Austriacy skromniej oceniają możliwości człowieka w zakresie kalkulacji i przewidywania, to w ich sposobie widzenia znacznie poważniejszą rolę odgrywa analiza instytucjonalna. Wyjaśniłem powyżej, że w ujęciu neoklasycznym analiza instytucji pieniądza nastręcza trudności. Problem nie jest jednak wyłącznie natury technicznej. Brak zrozumienia roli pieniądza może mieć poważne skutki polityczne.
Najlepiej ujmuje ten problem słynna krytyka socjalizmu przeprowadzona przez Ludwiga von Misesa. Jak dowodzi Mises, bez cen rynkowych na środki produkcji socjalistyczni planiści – nawet gdyby mieli najlepsze chęci i chcieli tylko pomagać obywatelom – nie będą w stanie dokonywać racjonalnej alokacji zasobów. Ostatecznie ekonomiści głównego nurtu przyznali, że jakiś system „cen” byłby niezbędny w socjalistycznym państwie, ale nie porzucili przekonania, iż mimo to państwo mogłoby utrzymać formalną własność wszystkich dóbr kapitałowych. Hayek i inni twierdzili, że pomysły „socjalizmu rynkowego” nadal skazane są na niepowodzenie, a po upadku Związku Sowieckiego wielu naukowców zaczęło traktować Austriaków poważnie.
Ja sam przekonałem się o niezdolności mainstream’u do zrozumienia różnic instytucjonalnych podczas wykładu pewnego ekonomisty matematycznego. Wyjaśniał on łamigłówkę, która była wynikiem zastosowania pewnego typu funkcji produkcji. Jeśli dobrze pamiętam, problem polegał na tym, że zależności, zachodzące między wysokością stopy procentowej, kapitałem przypadającym na jednego pracownika oraz dochodem narodowym brutto, nie były zgodne w przypadku Stanów Zjednoczonych i Związku Sowieckiego.
Wyjaśnienia można było upatrywać w tym, że USA dysponują bardziej zaawansowaną technologią, ale takie rozwiązanie nie było zadowalające, ponieważ sowieccy dyrektorzy fabryk mogliby, rzecz jasna, uczęszczać do amerykańskich uczelni. Uderzyło mnie, że ani profesor, ani studenci, którzy zabierali głos, nawet nie dopuszczali myśli, iż istotną rolę mogło odgrywać to, że w jednym z tych krajów panował system kapitalistyczny, a w drugim komunistyczny. Zamiast tego poszukiwali oni czysto technicznego rozwiązania tego pozornego paradoksu.
VI. Cykl koniunkturalny
Wreszcie ostatnia dziedzina, w której ujawnia się przewaga Austriaków, i o której chciałbym powiedzieć: cykl koniunkturalny. W oparciu o lepsze (według mnie) zrozumienie złożoności struktury kapitałowej i żywotnej roli, jaką w koordynacji międzyokresowych planów odgrywają ceny pieniężne, tylko ekonomiści austriaccy są w stanie w zadowalający sposób wyjaśnić charakterystyczne dla recesji powszechne występowanie chybionych decyzji.
Austriacy twierdzą, że recesje stanowią nieuchronny rezultat poprzedzających je boomów, podczas których przedsiębiorcy – pobudzeni sztucznie zaniżonymi przez rząd stopami procentowymi – kierują się nadmiernie optymistycznymi przewidywaniami dotyczącymi zysków z planowanych przedsięwzięć. W rezultacie przedsiębiorcy zwiększają zatrudnienie i kupują dobra kapitałowe, dla których sfinansowania nie istnieją wystarczające rzeczywiste oszczędności. Gdy przedsiębiorcy zauważą swoją pomyłkę, próbują zredukować zakres swoich planów. Następuje wówczas powszechna korekta, którą znamy pod nazwą recesji.
Ekonomia głównego nurtu oferuje natomiast modele keynesowskie, w których gospodarka zostaje uwięziona w pułapce niewystarczającego popytu, albo modele realnego cyklu koniunkturalnego, w których recesje wywoływane są przez „szoki technologiczne”. Poza tym, że z tymi modelami nieodłącznie związane są różne inne trudności, pozostaje jeszcze empiryczna niezdolność mainstreamowych doradców do zapobiegania recesjom przy użyciu ich „naukowych” metod zarządzania gospodarką.
Podsumowanie
Powyższe uwagi koncentrują się na niektórych ważniejszych różnicach pomiędzy ekonomią austriacką a ekonomią głównego nurtu. Z ekonomią mainstreamową obszedłem się bezwzględnie, ale sądzę, że mój krytycyzm jest uzasadniony. Prawdą jest, że w wielu dziedzinach (np. w teorii gier) formalny rygor, stosowany przez ekonomię głównego nurtu, pozwala na precyzję, której nie może zapewnić werbalne podejście Austriaków. Mimo to jednak przekonany jestem, że, w sprawach dotyczących kluczowych i zasadniczych zagadnień teorii ekonomicznej, szkoła austriacka oferuje młodemu ekonomiście najlepsze podstawy.
[1] Nie jest to zastrzeżenie formułowane jedynie przez Austriaków. Nawet wybitny teoretyk Frank Kahn zauważył logiczne problemy, z którymi mamy tu do czynienia. Zobacz jego autorstwa “General Equilibrium Theory,” w: The Crisis in Economic Theory, Daniel Bell and Irving Kristol, eds., New York: Basic Books, Inc., 1981.
[2] W poprzednim swoim artykule wskazywałem na trudności mainstreamowego podejścia do modelowania cen akcji.
[3] Niektóre związane z taką procedurą problemy omawiam w swoim poprzednim artykule.
Tekst pochodzi z witryny http://mises.org/
- Robert P. Murphy: Austriacki student wobec głównego nurtu ekonomii
- Monetaryzm i Milton Friedman
- Monetaryzm i Milton Friedman (cz. 2)
- Monetaryzm i Milton Friedman (cz. 3)
- Monetaryzm i Milton Friedman (cz. 4)
- Murray N. Rothbard: Prawdziwy Milton Friedman
- Murray N. Rothbard (cz. 2): Prawdziwy Milton Friedman
- Murray N. Rothbard (cz. 3): Prawdziwy Milton Friedman
- Murray N. Rothbard (cz. 4): Prawdziwy Milton Friedman
Komentuj z Facebookiem










































































