Nie całkiem mądra mądrość (II)
| 04 marzec 2011 | Autorem artykułu jest Nikodem Marszałek | Materiał pochodzi z centrumrozwoju.pl Metody pracy ze sobą
- Nie, nigdy.
- No widzisz, ponieważ posiadasz niewykorzystywaną wiedzę. Innymi słowy, zbędny nadmiar informacji (dlatego tak krytykuję czytanie gazet i słuchanie wiadomości). Zgodzisz się, że do mędrca przychodzimy po rady, a do człowieka z wiedzą, po co?
- No chyba po nic?
- Po informację. Człowiek, który ma wiedzę wykorzystuje ją w swoim życiu, człowiek mający informacje przekazuje ją dalej tak jak Ty. Poprosiłaś mnie o pomoc, ja Ci służę. Twoim celem powinna być właśnie taka zależność, aby w pełni wykorzystać definicję słowa mądrość.
[Autor - kilka dialogów ominięto]
Niewłaściwa definicja mądrości spowodowała złe postępowanie i zator. Posłuchaj, pomimo błędnych definicji to wszystko i tak przyniosło zamierzony skutek. Czy to nie cudowne, że ten świat tak reaguje na błędne myślenie, cele i motywy. To jest właśnie prawo przyciągania, które mówi, że przyciągasz ludzi, rzeczy poprzez przeważające myśli. Twój mąż powiedział, że nie umiesz tego, nie potrafisz tamtego. Twój syn poprosił Cię o pomoc w matematyce, Ty odpowiedziałaś, że nie pamiętasz jak rozwiązać te zadania, dodając po cichu umniejszające Ci słowo. Ja jestem tu dopiero trzeci dzień i prawdopodobnie tych komunikatów, nawet w gorszym stylu, było więcej. Potem wychodzisz na świat rozmawiając z innymi, aby się dopompować i dowartościować!
- płacząc - Tak, nikt mnie nie chwali, nie szanuje. Nie słyszę, że jestem potrzebna i mądra.
- Uświadamiasz wszystkich na około. Opowiadasz ciekawe i pasjonujące historie, przekazujesz nowe informacje szybciej i dokładniej niż we wszystkich dziennikach i na Discovery. Tylko po to, aby Twój mąż usłyszał od znajomych jaką to ma mądrą żonę.
- [ cisza]
- Pewnego dnia zadałaś sobie pytanie: „Jak urosnąć w oczach mojego męża, co mam zrobić, aby mój mąż uważał mnie za mądrą i inteligentną?” Zadałaś kluczowe pytanie. Twoja podświadomość, może już następnego dnia, może po tygodniu, miesiącu, podsunęła Ci myśl. W każdym razie nie interesuje nas czas, w którym to się stało, bo to nic nie zmienia. Jesteś ze mną szczera od samego początku, czy zadałaś sobie takie lub podobne pytania?
- Chyba tak.
- Widzisz, gdybyś tylko zadała inne pytanie: dlaczego mój mąż tak do mnie mówi, dlaczego mnie obraża?, znalazłabyś odpowiedź prędzej niż myślisz. Z błędnych pytań i definicji słów: mądrość i wiedza, powstał ciąg rywalizacji między wami.
- Będę pamiętać o sile pytań.
- Jeśli Ty posiadasz własne procesy myślowe, własne definicje i rozumienie słów, widzisz i dostrzegasz różne, czasem dalsze rzeczy, prawdopodobnie ludzie robią to samo, mają własne procesy, własne definicje. Czy mogłabyś popatrzeć na swoje rozmowy ze znajomymi z dalszej perspektywy?
- Postaram się.
- Czy Twoje informacje mogły zostać odebrane jako uświadomienie ich o braku mądrości, posiadania wiedzy i inteligencji (ponieważ taka brzmiała Twoja stara definicja i takie było Twoje postrzeganie świata)?
- Masz rację, mogli się tak poczuć, że jestem lepsza, więcej wiem.
- Dzisiaj już wiemy, że to były tylko zbędne informacje, które miały zbudować Twój obraz mądrości. Muszę Cię jednak zmartwić - celowo rzucam w Ciebie winą, Ty ją właśnie łapiesz! Podoba Ci się to?
- Nie, dlaczego to robisz?
- Bo Ty czynisz podobnie.
- Ja?
- Oparliśmy nasz dialog na definicjach i podsumowaliśmy, że wszystko co robisz to przekazujesz ważne dla Ciebie informacje. Niestety to nawet nie są informacje.
- Zamieszałeś mi w głowie!
- Informacja to nasze wyobrażenie lub pewne pojęcie, więc tak naprawdę używając słowa informacja, używamy bardziej naszego wyobrażenia o niej oraz pewnych pojęć aby ją zdefiniować. Jeśli ustaliliśmy wcześniej, że posiadasz własne procesy, które nawet będąc błędnymi, oddziałują na Twój ukryty i podświadomy cel, to prawdopodobnie robią to też Twoi słuchacze – mają różne wyobrażenie i używają różnych, czasami tylko sobie znanych, pojęć. Przedstawię Ci przykład. Jest w Azji wyżej wspomniana nadwyżka mężczyzn w stosunku do kobiet, wynosi ona aż 100 milionów – sugerujesz, że za 20 lat stoczą między sobą wojnę. Czy to fakt, czy tylko wyobrażenie? (wniosek z poprzednich rozmów)
- Nadwyżka to fakt, ale że pójdą na wojnę to raczej moje przypuszczenie.
- Dokładnie, bo nie wywodzi się z mądrości, ani z wiedzy. Druga sprawa to postawa jaką spotykasz po przekazaniu tychże informacji! Jak zareagowała na tę informację pani Jadzia z kiosku?
- Była bardzo poruszona: „Co to będzie za 20 lat? Dobrze, że mnie na świecie nie będzie, ale co będzie z moimi dziećmi?”
- Słyszysz takie słowa i jak się czujesz? Czy ta kobieta miała dobre samopoczucie?
- No chyba nie, martwiła się o przyszłość swoich dzieci.
- Wiesz co zrobiłaś? Zabiłaś pewną cząstkę optymizmu tej kobiety, dałaś jej powód do zmartwień i rozmyślań. Ona nie jest taką osobą jak ja, która po pierwsze nie dopuści takiej informacji do siebie, po drugie natychmiast spali ją i w dodatku nauczy drugą osobę, aby tego nie więcej nie powtarzać.
Mój śp. mentor powiedział, że ludzi można podzielić na dwie kategorie:
a) tych, którzy obwiniają i rzucają winami („to przez ciebie” lub „ta wina jest dla ciebie”)
b) tych, którzy je przyjmują i przeżywają
Dlaczego jesteś w kategorii „a”?
- Ja nie wiedziałam o tym.
- Wróćmy do tej, jakże ważnej, nadwyżki Azjatów? Skąd wiesz, że ci mężczyźni będą wszczynać wojny? Czy może mają wizje, aby każdy z nich ożenił się z Amerykankami, Europejkami, Afrykankami lub osiedlili się w krajach Ameryki Łacińskiej?? Może ich przemysł będzie potrzebował tylu robotników? Istnieje taka alternatywa wydarzeń?
- Istnieje taka możliwość.
- Czyli możemy dowolnie interpretować Twoją informację: jako coś pozytywnego lub negatywnego, tak?
- Tak.
- Najważniejsze prawo to prawo kontroli. Pamiętaj, jeśli czegoś nie możesz kontrolować, odpuść, zapomnij o tym, inaczej człowiek spekuluje, wymyśla i opowiada różne historyjki; to przez brak kontroli nad Twoim życiem i brak możliwości wpływu doszłaś do punktu, w którym się znajdujesz. Ludzie nie potrzebują rad, definicji, a jedynie uznania, wysłuchania, pochwał i wiary w nich.
- No, ale co dalej?
- Twój mąż powiedział, że: „na niczym się nie znasz, że się do niczego nie nadajesz”. Zachwiał i zaburzył Twoją wiarę w siebie. Identyfikujesz się w ten sposób, przestań odbierać wszystko osobiście. Gdzieś jest problem, coś jest problemem, ale „to nie ja jestem problemem, trudnością” - pamiętaj o tym. Pewien poeta powiedział, że gdy człowiek rozrabia, mówi przykre rzeczy, przeszkadza, jest nieznośny, jest to tzw. wołanie o pomoc.
- Prawdopodobnie tak.
- To on ma problem, to on uważa, że się nie nadaje. Zatoczyłaś koło i nie będziemy dociekać kiedy to się stało, bo znamy motyw i Twoje oczekiwanie, możemy to teraz, razem zdusić. Przez Twoją walkę o mądrość, a raczej o Twój zasób pewnych wyobrażeń i pojęć, on czuje się gorszy. Spójrz ponownie, gdyby to była pełna mądrość, nie byłoby problemu, zrozumiałabyś jego istotę i zlikwidowała, niestety żadna informacja tego nie zrobi, ani nawet odpowiednia wiedza, one są za nisko w hierarchii.
I tak oto Twój małżonek wychwytuje automatycznie Twoje drobne porażki i błędy, umniejszając Ci, aby urosnąć we własnych oczach. Twoim nowym zadaniem jest porozmawiać z nim, zapytać się jak mu idzie w pracy, co możecie zrobić wspólnie, zaplanować przyszłość, wakacje. Przemalować wspólnie mieszkanie, wyjechać razem z dziećmi na weekend. Masz pełną kontrolę nad swoim życiem. Zobacz, żyjemy 75 lat, średnie małżeństwo ma 18 lat stażu, teraz masz 40 lat, więc jeszcze mnóstwo czasu przed Tobą i Twoim mężem. Zamiast uświadamiać, tworzyć błędne definicje mądrości i w ten sposób budować własną wartość – zacznij słuchać. Jesteś wspaniałą żoną i matką. Wiesz jaka jest różnica między najlepszym a średnim menadżerem?
- Nie.
- Najlepszy nigdy nie potrzebuje pochwał. Bądź jak ten menadżer. Suche fakty nie interesują nikogo, ludzi interesuje to, jak bardzo się o nich troszczysz. Twoją nową etykietą będzie: „Ta, która jest skupiana na komunikacji w rodzinie”.
- koniec z porannymi spacerami w pogoni za nową informacją: gazety, radio, wymiana informacji w czasie codziennych zakupów;
- koniec z forami dyskusyjnymi i udzielaniem się wszędzie, gdzie to możliwe;
- książki technicznie, specjalistyczne? - musisz je zamienić na lekką lekturę, np. romanse, opowiadania, powieści;
- największym Twoim sprzymierzeńcem będzie cisza;
- telewizja - tylko wtedy gdy emitowany jest Twój ulubiony serial, film. Oglądaj razem z mężem jego ulubione rzeczy;
- gdy kogoś spotykasz zadaj mu pytanie: „Co u Ciebie słychać?”, a nie jak dotychczas: „A wiesz, że..?”
- gdy Twoje dziecko poprosi Cię o pomoc odpowiedz: „Zrobimy to razem.”
- kiedykolwiek usłyszysz złe słowo na swój temat, zadaj jedno, niszczące złe intencje, pytanie: „Dlaczego tak mówisz?” lub „Czy naprawdę tak myślisz?”, „A dlaczego tak myślisz?” itd. (poznaj powód, szukaj motywu)
- przestań rywalizować i udowadniać komukolwiek cokolwiek, robi to tylko osoba o zaniżonej własnej wartości (czasami machnij ręką i powiedz sobie po cichu: „Jeśli chce tak o mnie myśleć, ma do tego pełne prawo, to jest jego interpretacja, na moje życie nie ma to żadnego wpływu.”)
[ bardziej osobiste rady zostały usunięte ]
- To wszystko ja mam robić, a co z mężem? Jakie dla niego masz rady? Jak go zmienić?
- Nie mam żadnych rad dla męża, życie jest tak cudownie zaprogramowane, że wystarczy Twoja zmiana. Miałaś siłę i mądrość, aby zdecydować się na konsultacje. Zaczynaj zmiany zawsze od siebie, gdy zmienisz swoje programy, świat zewnętrzny zareaguje odpowiednio i wszystko inne się zmieni. Masz prosty przykład, przy nawet błędnych założeniach oraz definicjach mądrości, wiedzy i intelektu – ludzie reagowali tak, jak tego pragnęłaś. Będziesz wypowiadać odpowiednie słowa w odpowiedniej chwili, za słowami pójdzie nowa, pozytywna postawa, ale przede wszystkim będziesz słuchać. Pamiętaj, powiedziałem świat „reaguje”, przypomnij sobie różnicę między „reakcją a odpowiedzią”.
Gdy reagujesz, wszystko w pierwszych fazach może wydawać się dobre, słuszne, właściwe, ale w środkowych i końcowych okazuje się zgubne i niewłaściwe. Zawsze odpowiadaj i przeczytaj jeszcze raz „ Motywację bez granic” .
Zakończenie
Czy zwróciłeś uwagę na użyte słowa: zgadzasz się, zgodziłaś się (potwierdzenie i utrwalenie), przejdźmy dalej (prowadzenie) oraz na odpowiednie konstrukcje czasowe: robiłaś, myślałaś, myślisz, robisz, działasz, stosowałaś, stosujesz? W odpowiednim doborze słów tkwi siła sugestii.
Był też główny cel, poznanie motywu działania i oczekiwań jakie ma spełnić. Długo zastanawiałem się dlaczego ów wspaniała kobieta, czyta tony książek, wchłania setki niepotrzebnych informacji. Jej postawa tak emanowała obyciem, wiedzą i mądrością, że poczułem się przez chwilę jak mały chłopczyk w przedszkolu. Jeśli ja to odczułem, prawdopodobnie wszyscy na około tak się czuli. Miałem nad nimi pewną przewagę - perspektywę i bardzo dobry obraz siebie i swoich umiejętności. Dopiero gdy, nieświadomy mojej obecności, mąż powiedział: „Ty nic nie potrafisz dobrze zrobić kobieto!!!”, zaiskrzyło i zobaczyłem światło w tunelu. No to mamy motyw jej działania. Jednak w domu pokorna i cicha, nie udowadnia niczego, to nie typ wojownika, więc w jaki sposób podświadomie oddziałuje na męża? Pojawił się motyw, który dobrze brzmi: „aby inni byli świadomi” i prawdziwy: „aby inni mówili, że jestem mądra”, wszystko po to, aby zastąpić brak szacunku, pochwał, akceptacji. Każdy z nas może rozpoznawać motywy, poznać skutek tego motywu i stwierdzić, że to brak komunikacji między małżonkami powoduje wręcz śmieszne sytuacje.
Dwie postacie, które mnie codziennie inspirują - Ericsson i Ziglar - mawiają, że do wywaru zwanego małżeństwo nie potrzeba wiele, rozmowa przy kawie przez 10 minut dziennie, to słowa: „jesteś dla mnie wszystkim, jesteś potrzebna, doceniam Twoją pracę”. Jednak wszystko zaczyna się od postawienia pytania. Czy zechciałbyś ze mną dzisiaj szczerze, w cztery oczy porozmawiać? Porozmawiać bez telewizora, bez radia, gazet i hałasujących dzieci.
Większość moich konsultacji polega na motywowaniu i wydobyciu zaspanej siły znajdującej się w człowieku. Czasem to wycinanie minuta po minucie wymówek, obiekcji, czasem wydobycie i uświadomienie talentu, nakreślenie celu i określenie możliwych problemów. Tym razem musiałem przebrnąć przez setki pozorów, które dobrze brzmią, a nijak się mają do przedstawianej sytuacji. Zadano mi kiedyś pytanie dlaczego uważam, że konsultacje w otoczeniu i środowisku danego podmiotu są bardziej skuteczne? Nie odpowiedziałem na to pytanie, bo nie wiem od czego bardziej skuteczne? Wiem natomiast, że każdy kto je stosuje, ten wie po co i dlaczego osiąga sukces w czasie konsultacji.
Od autora
Dołożyłem wszelkich starań, aby jak najdokładniej odwzorować przeprowadzone konsultacje.
Do zobaczenia na szczycie
Nikodem Marszałek
Komentuj z Facebookiem









































































