Myśl i bogać się. Podręcznik człowieka interesu
| 01 kwiecień 2011 | Recenzja i fragment książki Myśl i bogać się. Jak zrealizować ambicje i osiągnąć sukces autorstwa Napoleon Hill
Najpotężniejszym dostępnym nam narzędziem jest nasz umysł.
Zwalcz swoje słabości
Zaplanuj swój sukces
Zdobądź fortunę
Co sprawia, że niektórzy ludzie przez całe swoje życie idą naprzód, rozwijają się, zdobywając i pomnażając bogactwo i szczęście, podczas gdy inni stoją w miejscu? Co daje jednym ogromną energię, a innych czyni nieudolnymi? Co sprawia, że jeden radzi sobie ze wszystkimi problemami, znajdując własną drogę, która bezpiecznie pozwala mu przejść przez burzliwe momenty w życiu i spełnić najistotniejsze marzenia, podczas gdy inny walczy i ponosi klęskę? Odpowiedź jest pozornie prosta - tą tajemniczą siłą jest umiejętność myślenia i dążenia do sukcesu. Każdy z nas może zastosować ją w swoim życiu, jednak trzeba wiedzieć, jak to zrobić. Teraz tajemnica tego, jak osiągnąć fortunę, leży w zasięgu Twojej ręki.
W książce Napoleon Hill podaje Trzynaście Zasad Osiągania Sukcesu, wiodących do zdobycia pieniędzy, szczęścia i sukcesu życiowego — pod warunkiem, że czytelnik zechce przedstawione zasady wcielić w życie...
Napoleon Hill urodził się w 1883 roku w ubogiej rodzinie, mieszkającej w jednopokojowej drewnianej chacie w stanie Wirginia. Gdy umarła mu matka, ojciec szybko ożenił się ponownie, a macocha okazała się dla dziewięcioletniego Napoleona życiowym przewodnikiem. Pod jej wpływem, jako kilkunastoletni chłopiec, rozpoczął pracę reportera w gazecie. Jego oryginalny styl zwrócił uwagę Roberta L. Taylora (właściciela czasopisma „Bob Taylor’s Magazine”), który postanowił zaangażować go do pisania artykułów na temat historii sukcesu sławnych ludzi.
Książka uważana jest za motor, który pchnął niezliczone rzesze ludzi w kierunku sławy i fortuny. Jej poprzednie edycje zmieniły życie milionów ludzi i zostawiły po sobie spuściznę sukcesu w osobach liderów w biznesie, rządzie i organizacjach obywatelskich oraz ogromnych majątkach stworzonych dzięki zawartym w niej radom.
Przedstawia sprawdzoną i pewną metodę przezwyciężenia wszystkich przeszkód, zrealizowania każdej ambicji i osiągnięcia sukcesu. Pokazuje, jak ją stosować, i powoduje, że od razu zaczynasz działać.
Potęga pragnienia i wiary w sukces
Znaczenie wiedzy i wyobraźni
Planowanie swojego rozwoju
Sztuka wytrwałości
Wykorzystywanie świadomości i podświadomości
Pokonywanie przeszkód i obaw
Czytając tę książkę, dowiesz się, dlaczego niektórzy ludzie zdobywają olbrzymie fortuny i szczęście, a potem staniesz się jednym z nich.
Książki Hilla nadal sprzedają się w milionach egzemplarzy, co dowodzi że współcześni Amerykanie równie żywo interesują się dojściem do sukcesu jak pokolenia przed nimi. W swoich utworach Hill poruszał wiele kontrowersyjnych tematów, jak rasizm, niewolnictwo, ucisk, porażka, rewolucja, wojna i bieda. Twierdził, że na przekór tym przeciwnościom, zadaniem każdego Amerykanina jest wytrwać, a potem odnieść sukces.
I MYŚL JEST REALNĄ SIŁĄ
Siłą, która przynosi sukces, jest potęga twego umysłu. Jak sprawić, by życie odpowiadało TAK na twoje zamierzenia i ambicje.
„Myśl jest realną siłą” i naprawdę staje się potęgą, kiedy służy ścisłemu wyznaczaniu celu, dyscypliny postępowania i gorącej żądzy przetworzenia pomysłów w bogactwo lub inne dobra materialne.
Edwin C. Barnes przekonał się przed paroma laty, jak głęboką prawdą jest to, że ludzie są w stanie skupić myśl na dojściu do bogactwa i zdobyć je. To przeświadczenie wyrobił w sobie nie w wyniku przesiadywania w fotelu i dumania. Dojrzewało ono w nim stopniowo, krok po kroku, od chwili, kiedy gorąco zapragnął związać się interesami z wielkim Edisonem. Główną cechą tego pragnienia żywionego przez Barnesa było to, iż miało ono określony charakter. Chciał on współpracować z Edisonem, a nie pracować dla Edisona. Proszę się uważnie przypatrzyć, w jaki sposób zabrał się on do przetworzenia swych zamysłów w rzeczywistość; pozwoli to lepiej zrozumieć zasady, których stosowanie doprowadza do bogactwa.
Kiedy zrodziło się w nim owo pragnienie, czy też impuls myślowy, nie miał możności zrealizowania go. Stały mu na przeszkodzie dwie poważne trudności. Nie znał Edisona i nie miał pieniędzy na bilet do East Orange w stanie New Jersey. Większość ludzi, którzy mogliby odczuć podobne pragnienie, poczułaby się w obliczu tych trudności niezdolna do jego zrealizowania. Ale to co zrodziło się w myśli Barnesa nie było zwykłą zachcianką!
Edison spojrzał mu w oczy... Zjawił się w laboratorium Edisona i przedstawił jako człowiek, który chce robić z wynalazcą wspólne interesy. Po latach pan Edison tak wspominał ich pierwszą rozmowę: „Wyglądał jak zwykły włóczęga, miał cos w wyrazie twarzy, co sprawiało wrażenie, że jest człowiekiem zdecydowanym osiągnąć cel, dla którego do mnie przybył. Po latach doświadczeń z różnymi ludźmi przekonałem się, że jeśli ktoś pożąda czegoś tak mocno, że dla osiągnięcia tego celu gotów jest postawić na szali całą swą przyszłość, to z pewnością osiągnie to, czego pragnął. Dałem mu możliwość przedstawienia jego zamiarów, ponieważ pojąłem, że całą swą energią wewnętrzną podporządkował celowi, od którego nie odstąpi, aż go osiągnie. Późniejsze wydarzenia dowiodły, że się nie myliłem”. Przecież nie wygląd zewnętrzny tego młodego człowieka dopomógł mu w pozyskaniu zgody Edisona - przeciwnie, wygląd ten przemawiał przeciw niemu. Zdecydowała o tym siła jego myśli.
Barnes nie stał się wspólnikiem Edisona w wyniku pierwszej z nim rozmowy. Najpierw dostał pracę w biurze u Edisona z pensją raczej skromną. Mijały miesiące. Nic nie zdawało się przybliżać Barnesa do realizacji zamiaru, który uznawał za główny cel życiowy. Coś się jednak zmieniało w umyśle Barnesa. Uporczywie pogłębiał w sobie wolę stania się wspólnikiem Edisona.
Psychologowie słusznie twierdzą, iż „kiedy ktoś jest naprawdę wewnętrznie przygotowany do czegoś, objawia tę gotowość swym zachowaniem”. Barnes był wewnętrznie przygotowany do zawiązania spółki z Edisonem, co więcej, był zdecydowany trwać w tej gotowości aż do chwili, w której będzie mógł spełnić swój zamiar. Nigdy sobie nie wmawiał: A po cóż mi właściwie to wszystko? Zmienię plany i poszukam sobie posady sprzedawcy. Powtarzał natomiast: Przyjechałem tu, aby robić interesy z Edisonem i osiągnę ten cel, choćbym miał na to poświęcić całe życie. Tak właśnie myślał! Jakież wspaniałe historie mieliby o sobie do opowiedzenia różni ludzie, gdyby umieli wytknąć sobie wyraźny cel i trwać przy nim aż do czasu, kiedy wypełni on całkowicie ich świat wewnętrzny!
Być może młody wówczas Barnes nie zdawał sobie jeszcze z tego sprawy, ale jego upór i wytrwała wierność wyraźnie określonemu pragnieniu, doprowadziły do usunięcia wszelkich trudności i zrealizowania jego zamiarów.
Komentuj z Facebookiem









































































