Murray Newton Rothbard (cz. 2)
| 12 kwiecień 2011 | Tekst pochodzi z mises.pl, autor Llewellyn H. Rockwell, Jr., Tłumaczenie: Jan Lewiński
Podatki nie są nigdy „datkami”, przekonywał. „Dokładnie dlatego, że podatki są przymusowe, nie ma żadnej możliwości zagwarantowania – jak to dzieje się automatycznie w wypadku wolnego rynku – że pula pieniędzy, jaką dana osoba oddaje, jest tą, jaką w innym wypadku byłaby skłonna zapłacić”. Jak mówił Rothbard, nie jest utopią pracować dla społeczeństwa bez podatków; jest utopią myśleć, że siła podatku nie będzie nadużyta, gdy już się ją komuś przyzna.
Zdaniem Rothbarda nie istnieje żadna zasada opodatkowania, która dorównywałaby rynkowemu systemowi sprawiedliwości. Podatek progresywny dyskryminuje przez podstawę przychodu; bogaci nie są zmuszani, by płacić więcej za chleb niż biedni. Nawet liniowy podatek wymusza taki rezultat, ponieważ wyższy przychód musi być opłacany większą kwotą podatku niż u innych ludzi. Relatywnie najmniej szkodliwym podatkiem jest podatek pogłówny lub jednakowy równy: płaska opłata, na tyle niska, by nawet najbiedniejsi mogli ją zapłacić.
Jako niezachwiany wyznawca wolnego handlu, Rothbard twierdził, że pokój pomiędzy narodami nie może opierać się na negocjacjach zarządców państw. Pokój jest podtrzymywany przez sieć wymiany, którą ustanawiają strony prywatne. Dlatego właśnie sprzeciwiał się fałszywemu „wolnemu handlowi” takiemu jak NAFTA czy GATT, który jest raczej podobny do neomerkantylizmu, i był pierwszym, który przewidział katastrofę, jaką stała się NAFTA.
Interwencjoniści długo używali języka rynku, by rozwijać upaństwawianie. Zwróćmy uwagę na prawa antytrustowe, wprowadzone w imię „konkurencji”. Rothbard pokazał, że jedyne realne monopole to takie, które tworzy prawo: rząd subsydiuje producenta kosztem innych (szkoły i szpitale publiczne) lub zakazuje konkurencji jako takiej (służba pocztowa).
Inne formy monopoli to licencje, to znaczy celowo wprowadzone restrykcje dotyczące ilości pracy lub liczby firm w danym sektorze. Rządowe monopole zawsze dostarczają gorszych usług za wygórowaną cenę. Są one także „interwencjami trójkątnymi”, subsydiującymi jedną stronę, a jednocześnie uniemożliwiającymi innym wymianę taką, jaką prowadziłyby na wolnym rynku.
Pokazał, że ubezpieczenia od bezrobocia (ściślej subsydiowanie bezrobocia) zwiększa liczbę ludzi bez pracy. Prawa pracy dotyczące dzieci, ulubione związków i Departamentu Pracy, subsydiują pracę dorosłych, uniemożliwiając zdobywanie przez młodych ludzi cennego doświadczenia pracy. Nawet „prawo do wywłaszczania” [przyp.tłum. „eminent domain”] („licencja na kradzież”) upadają pod krytyką Rothbarda opartą na prawach własności.
Co z „prawami własności intelektualnej”? Rothbard bronił tej części prawa autorskiego, która dotyczyła zakazu kopiowania, jako elementu dobrowolnej umowy zawieranej przez konsumentów by nie przedrukowywali, odsprzedawali, czy aplikowali jego źródła wbrew intencjom autora. Patent jednakże jest rządowym grantem przyznającym monopolistyczne przywileje pierwszemu odkrywcy konkretnego typu wynalazku, który zawita do rządowego biura patentowego.
Dowodził, że mienie społeczne nie oznacza posiadania czegokolwiek przez „społeczeństwo”, lecz przez biurokrację u władzy. „Obywatel, który w to wątpi”, sugerował Rothbard, „może spróbować zawłaszczyć na własny, indywidualny użytek odpowiednią część „publicznej” własności, a następnie próbować dowodzić swego zdania przed sądem”.
Sektor rządowy koncentruje się na krótkoterminowej kalkulacji, stwierdzał; nie ma czegoś takiego jak „inwestowanie sektora publicznego”. Robi to jedynie sektor prywatny, który jest jedynym rzeczywistym sektorem publicznym, mówił Rothbard, gdzie właściciele podejmują decyzje mające charakter długoterminowych wyliczeń. W odróżnieniu od rządu, zachowują oni wartość zasobów, nie grabiąc ani nie marnując ich.
Jego pionierskie badania prywatnych sądów wyprzedziły fakt pomnożenia liczby prywatnych arbitrów (Rothbard chciał, by porzucono „niewolnictwo ławy przysięgłych”, by sądy płaciły rynkowe stawki zarobkowe). Jego praca na temat prywatnego egzekwowania prawa była wcześniejsza niż popularność ochrony domów i prywatnych firm ochroniarskich. Propagacja idei prywatnych dróg w przypadku Rothbarda zaczęła się zanim zdobyły popularność na przedmieściach i w centrach handlowych. Jego promowanie prywatnych szkół było również wcześniejsze niż rewolta przeciw szkołom publicznym.
Problemy z danymi
Wielu ekonomistów uważa, że liczby to cała dyscyplina. Rothbard ustawił dyskusję na innym poziomie, stwierdzając, że rządowe dane są zbierane i używane do fragmentarycznego planowania i demontażu ekonomii. Wszystkie potrzebne informacje o warunkach ekonomicznych mogą być zebrane prywatnie.
Dobrym przykładem jest „deficyt handlowy” między narodami, który według niego jest nie bardziej ważny niż deficyt handlowy między miastami. Nie ma usprawiedliwienia dla zakładania, że handel musi być zbilansowany. Najważniejsze, że ludzie zyskują na wymianie, czy są sąsiadami z jednej ulicy, czy z jednej planety.
Czy historyczne statystyki są użyteczne dla badań? Wiele jest mylących. Produkt Krajowy Brutto zalicza wydawane przez rząd pieniądze jako produkcję, które powinny być zaliczone do kategorii konsumpcji. Także rządowe opodatkowanie jest spostrzegane jako neutralne, gdy naprawdę jest destruktywne. Deficyty, które drenują oszczędności i odstraszają produkcję, również powinny być wzięte pod uwagę przy ocenie produktywności.
Rothbard patrzył na prywatną produkcję odejmując składniki państwowe. Rezultat to Pozostały Produkt Prywatny (PPR – Private Product Remaining), który może służyć naukowcom jako podstawa dla dokładniejszej pracy historycznej. Używając PPR można, na przykład, zobaczyć jak dzięki rozpasaniu rządu produkt narodowy zwiększa się w dużo mniejszym stopniu niż by się mogło wydawać.
Zdaniem Rothbarda jeszcze więcej statystyk dotyczących podaży pieniądza potrzebowało poprawy. Długo zanim ludzie zaczęli polegać na zdolności FEDu do stworzenia czegokolwiek użytecznego (te wszystkie „M-y” są w dzisiejszych czasach zwyczajnie śmieszne), Rothbard zaproponował swoją własną miarę opartą na teorii pieniądza Szkoły Austriackiej. Liczy ona gotówkę, depozyty łatwo spieniężalne i wszystkie inne płynne środki finansowe.
Banki oparte na złocie
Państwo i jego kartel bankowy jest najgorszym możliwym zarządcą pieniądza, mówił Rothbard, natomiast wolne przedsiębiorstwa najlepszym. Stworzył wiele prac o nadużywaniu pieniądza i bankowości przez centralne banki i centralistyczne państwo. Wśród nich jest jego doktorancka teza, The Panic of 1819, The Mystery of Banking i teksty o debatach bankowych ze środka i końca dziewiętnastego wieku, monetarnej rozpuście FDRu, fiasku Bretton Woods oraz o erze inflacji i monetarnego chaosu, które potem nastąpiły. Dopiero wyszedł jego Case Against the Fed, najlepsza książka kiedykolwiek napisana na ten temat.
Gdy spojrzymy na Bank Rezerw Federalnych jak na syndykat fałszerzy pieniędzy otrzymamy pogląd Rothbarda na bank centralny. Jednak, zauważał, prawdziwy fałszerz przynajmniej nie udaje, że działa w publicznym interesie, wygładza cykle koniunkturalne i utrzymuje ceny na stabilnym poziomie. Był także pierwszym, który dogłębnie i z wolnorynkowej perspektywy zanalizował grupy interesów, jakie wykreowały FED.
Rothbard dodał do austriackiej teorii systematyczny model procesów, przez które niszczony jest pieniądz. Państwo konspiruje wraz z bankiem centralnym i przemysłem bankowym, by zwiększyć swą władzę i zamożność przez dewaluację, ekwiwalent podrabiania monet. Po trochu pieniądz społeczny ma coraz mniej wspólnego ze swoją oryginalną formą i ostatecznie zmienia się w papier pisany farbą na kartce, by służyć interesom państwa.
Poza tym w trakcie tego procesu państwo interweniuje, by zakazać konsumentom ubiegania się o stuprocentowe rezerwy dla wypłacalnych depozytów. Stąd łatwiej odejść od złota w kierunku papieru, jak to się stało w Stanach Zjednoczonych w czasie ubiegłego wieku.
Podobnie jak Mises, Rothbard widział, że inflacja jest strategią przemysłu bankowego sprzymierzonego z rządem. Ci, którzy otrzymywali nowopowstały pieniądz jako pierwsi – jak banki, rząd, handlarze ubezpieczeniami instytucjonalnymi (institutional securities), rządowi zleceniobiorcy – wygrywali, ponieważ mogli wydawać wyprzedzając wzrost cen i dewiacje inwestycji. Przegrywali ci, którzy otrzymywali nowy pieniądz najpóźniej.
Standard złota Rothbarda nie jest żadnym rozwadnianiem. Chciał on wymienialności w kraju i za granicą. Tylko ten system – który zatrudniłby depozytariuszy w roli strażników finansowego zdrowia systemu bankowego – mógł zapobiec monetarnym grabieżom FEDu, które zmniejszyły aktualną wartość dolara do pensa z 1913 roku.
Najlepszym gwarantem przeciw inflacji jest prywatny system bankowy z prywatnymi mennicami, wspaniały amerykański system, który został zdewastowany przez centralistyczne państwo. Prace Rothbarda o pieniądzu i bankowości – rozległe i głębokie – mogą koniec końców stać się najbardziej pobudzającym aspektem jego myśli.
Komentuj z Facebookiem









































































