Monetaryzm i Milton Friedman (cz. 4)
| 13 kwiecień 2011 | Tekst pochodzi z wikipedii Milton friedman, monetaryzm, www.sciaga.pl oraz www.bryk.pl
Teoria dochodu permanentnego
Teoria dochodu permanentnego została stworzona przez Friedmana w 1957 roku. Zgodnie z teorią dochodu permanentnego wielkość konsumpcji w danym okresie zależy od poziomu dochodu permanentnego, czyli przeciętnego, długookresowego dochodu gospodarstw domowych, nie zaś od wysokości ich dochodu w danym okresie.
Friedman twierdził, że przejściowe zmiany dochodu ludzi nie powodują wzrostu ich konsumpcji. Ludzie planując swoją konsumpcję kierują się dochodem permanentnym, dlatego też wzrost konsumpcji w danym okresie może być tylko wynikiem zmiany dochodu, która będzie postrzegana przez konsumentów za stałą. Teoria ta stała w opozycji wobec keynesowskiej teorii konsumpcji, której podstawą była liniowa funkcja konsumpcji.
John Maynard Keynes uważał, że konsumpcja ludzi bezpośrednio zależy od ich dochodu w danym momencie. Podstawą modelu Keynesa był liniowa funkcja konsumpcji. W modelu z liniową funkcją konsumpcji poziom popytu zależy wprost proporcjonalnie od dochodu, jednak nawet przy zerowym dochodzie konsumpcja jest dodatnia.
Badania empiryczne prowadzone w Stanach Zjednoczonych Ameryki nie potwierdzały tezy Keynesa. Okazało się, że poziom konsumpcji rośnie w mniejszym stopniu niż wzrasta dochód konsumentów w czasach prosperity gospodarczej i spada mniej niż dochód w czasach recesji.
Obserwacje te skłoniły Miltona Friedmana do sformułowania nowej teorii kształtowania się wydatków konsumpcyjnych gospodarstw domowych. Friedman podzielił dochód konsumenta na część permanentną i część nieoczekiwaną. Dochód permanentny oparty jest na oczekiwaniach konsumenta dotyczących wielkości dochodu, jaką spodziewa się on uzyskać w czasie trwania życia. Dochód permanentny także podlega zmianom w czasie, ponieważ oczekiwania nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością. Zmiany te są jednak niewielkie. Druga część dochodu wyodrębniona przez Friedmana, którą nazwał dochodem przejściowym. Jest on różnicą między dochodem bieżącym i dochodem rozporządzalnym. Mimo że dochód przejściowy podlega większym fluktuacjom niż dochód permanentny to zdaniem Friedmana nie wpływa on w istotnym stopniu na zmianę poziomu konsumpcji w czasie. W sytuacji, gdy dochód bieżący jest niższy od dochodu permanentnego, konsumenci mogą pożyczać pieniądze. W przeciwnej sytuacji, gdy dochód bieżący przewyższa dochód permanentny ludzie oszczędzają część pieniędzy. W ten sposób dochodzi do wygładzania konsumpcji w czasie.
Wzór Friedmana
C = K * YPt
YPt = ß * Yt + (1 - ß) * YPt - 1
gdzie:
C – konsumpcja permanentna
K – krańcowa skłonność do konsumpcji dochodu permanentnego
YPt - dochód permanentny
Yt – dochód bieżący
YPt - 1- dochód permanentny poprzedniego okresu
ß to współczynnik wagowy, oceniający preferencje zależności konsumpcji od sytuacji bieżącej lub przeszłej. Im bardziej beta jest bliskie jedności, tym większa jest waga przy dochodach bieżących i mniejsza przy dochodzie permanentnym poprzedniego okresu. Oznacza to, że nasza konsumpcja będzie w dużym stopniu zależeć od dochodów bieżących (np. dla dóbr trwałego użytku). Im bardziej beta jest bliskie zeru, tym większa jest waga przy dochodach przeszłych i mniejsza przy dochodzie bieżącym. Oznacza to, że nasza konsumpcja będzie w małym stopniu zależeć od dochodów bieżących i jej zmiany nie będą następować szybko (np. dla dóbr podstawowych).
Ilustracja graficzna

- 0D - dochód permanentny
- 0S - długość życia
- A - całkowity spadek oszczędności
- B - całkowite oszczędności
Dochód rozporządzalny gospodarstw domowych zwiększa się w całym okresie aktywności zawodowej, później obniża się do poziomu emerytury.
Podsumowanie
Monetaryści skoncentrowali swoją uwagę na polityce pieniężnej. Ich zdaniem polityka fiskalna państwa nie wywiera wielkiego wpływu na poziom realnego dochodu narodowego i zatrudnienia. Pogląd ten stoi więc w opozycji do keynesizmu. Monetaryści są przekonani, że w gospodarce wolnorynkowej należy spodziewać się jakiegoś bezrobocia przy założeniu dążenia ludzi do znalezienia najlepszych z możliwych miejsc pracy i istnieniu systemu zasiłków dla bezrobotnych oraz zasiłków socjalnych.
Dążą bardziej do redukcji inflacji, działającej bardziej destrukcyjnie, niż do zmniejszania bezrobocia. Uporczywa walka z nim kończy się niebezpiecznym zwiększaniem inflacji i tylko krótkookresowym niewielkim jego zmniejszeniem. Czyżby więc lekceważyli tak ważny problem jak bezrobocie? Oczywiście że nie, monetaryści uważają jednak, że skutki inflacji są dużo bardziej szkodliwe dla gospodarki. Każdy przedsiębiorca wie, że inflacja powoduje duże zamieszanie w kalkulacji kosztów produkcji, rodzi niepewność w przewidywaniu wzrostu realnych zysków co destabilizuje całą działalność gospodarczą przedsiębiorstwa i powoduje niemożność zatrudnienia nowych pracowników czyli wzrost bezrobocia.
Ponadto skutki inflacji wywierają nierównomierny wpływ na poszczególne grupy społeczne. Ci, którzy mają znaczny majątek w postaci różnych form własności są zazwyczaj w stanie obronić się przed wzrostem cen, ale ci którzy uzależnieni są od stałych dochodów z pracy zarobkowej pozostają bezsilni i skazani są na konflikt z pracodawcami. W sumie inflacja pogłębia niepewność jura i prowadzi do obniżenia realnych dochodów ludności. Rozkręcająca się inflacja podmywa mechanizmy rozwojowe kraju. Prócz tego Friedman sprzeciwiał się również interwencji państwa w postaci dodatkowych wydatków zwiększających deficyt budżetowy. Ten bowiem powoduje psucie pieniądza.
Friedman dowodził, że popyt na pieniądz jest ściśle zależny od kilkunastu zmiennych ekonomicznych i może być na ich podstawie stosunkowo łatwo obliczony. Stąd, jeśli państwo zwiększy emisję pieniądza ponad tę obliczoną wartość, spowoduje to szybki nadmiar pieniędzy w bilansach poszczególnych ludzi, który spożytkują oni w większości na dodatkową konsumpcję. Dodatkowa konsumpcja spowoduje tymczasowy wzrost standardu życia. Na dłuższą metę, ten chwilowy wzrost standardu nie będzie miał jednak pokrycia w podaży dóbr, która jest zależna tylko od potencjału wytwórczego, który przez sam fakt emisji pieniądza się nie zmienia. Tymczasowy wzrost spożycia powoduje jednak na dłuższą metę stały wzrost potrzeb, co pociąga za sobą stały nacisk na wzmożoną podaż pieniądza. W tej sytuacji państwo albo nadal zwiększa podaż pieniądza wywołując inflację, albo wywołuje niezadowolenie społeczeństwa obcinaniem jego dochodów. Pogląd ten stał w ostrej sprzeczności z obowiązującym wtedy keynesizmem, który głosił, że „ilość pieniądza w gospodarce jest sprawą drugorzędną” i że wzrost jego emisji nie powoduje automatycznie wzrostu spożycia.
Wzrost popularności monetaryzmu i spadek popularności keynesizmu wynikał z teoretycznej niemożności wyjaśnienia przez keynesizm fenomenu jednoczesnej inflacji i wzrostu bezrobocia w wielu krajach, w latach 60. i 70. XX wieku. Wg teorii Keynesa takie zdarzenie nie mogło po prostu mieć miejsca. Teoria Keynesa zakładała tłumienie podaży dóbr w okresie niskiego bezrobocia i wysokiej inflacji oraz pobudzanie podaży w okresie wysokiego bezrobocia i niskiej inflacji, nie wyjaśniała jednak co robić w sytuacji jednoczesnej wysokiej inflacji i bezrobocia.
Książka Miltona Friedmanna i Anny Schwartz A monetary History of the United States, 1867-1960, w której porównano efekty rozmaitych polityk monetarnych i ich długookresowy wpływ na gospodarkę USA. Autorzy dowodzili, że we wszystkich przypadkach kryzysu, które miały miejsce w USA, inflacja i deflacja były zawsze powodowane polityką monetarną, a nie samym wzrostem lub spadkiem popytu. Wywołało to długotrwały spór monetarystów z keynesistami na temat tego, czy aktywna polityka monetarna może w ogóle mieć jakiś pozytywny wpływ na gospodarkę. Spór ten następnie rozwinął się w długofalową dyskusję na temat efektywności różnych form interwencjonizmu, który w końcu podzielił także samych monetarystów na zwolenników pełnego zakazu interwencjonizmu i zwolenników niektórych jego form, takich jak polityka fiskalna (podatkowa), czy administracyjne rozbijanie monopoli. Dyskusja ta trwa wśród ekonomistów praktycznie do dziś.
W latach 80. keynesizm stracił swoją popularność i rolę wiodącej szkoły ekonomicznej przejął monetaryzm. Monetaryzm stał się także dobrą teoretyczną podbudową dla przeprowadzanych reform gospodarczych idących w kierunku zmniejszania interwencjonizmu, prywatyzacji i stabilnej polityki pieniężnej. W USA ideami monetaryzmu motywowane były przemiany gospodarcze zainicjowane przez Ronalda Reagana, a w Wielkiej Brytanii przez Margaret Thatcher. Sukcesy tych reform (choć miały też one swoje niepowodzenia i złe strony) spowodowały wzrost popularności monetaryzmu w wielu krajach, w tym również w Polsce.
Poglądy Friedmana i monetarystów pozostają w zgodzie z ekonomią głównego nurtu (por. artykuły Robert P. Murphy: Austriacki student wobec głównego nurtu ekonomii oraz Murray N. Rothbard: Prawdziwy Milton Friedman) - szkołą chicagowską reprezentowaną przez: Milton Friedman, George Stigler, Gary Becker, Frank Knight, Robert E. Lucas, Kevin M. Murphy, Richard Posner oraz neokeynesizmem, którego przedstawicielami są: John Hicks, James Meade, James Tobin, Paul Samuelson, Franco Modigliani.
- Monetaryzm i Milton Friedman
- Monetaryzm i Milton Friedman (cz. 2)
- Monetaryzm i Milton Friedman (cz. 3)
- Murray N. Rothbard: Prawdziwy Milton Friedman
- Murray N. Rothbard (cz. 2): Prawdziwy Milton Friedman
- Murray N. Rothbard (cz. 3): Prawdziwy Milton Friedman
- Murray N. Rothbard (cz. 4): Prawdziwy Milton Friedman
Komentuj z Facebookiem









































































