Marginalizm i perły - warunki Carla Mengera
| 16 kwiecień 2011 | Tekst pochodzi z www.kapitalizm.republika.pl, autor Mateusz Machaj
Okazało się, że nie wszyscy Czytelnicy zgadzają z dwiema austriackimi tezami. Pierwsza z nich to: o cenie dobra decyduje konsument, a druga: koszty zależą od cen, a nie ceny od kosztów.
Z pomocą w zrozumieniu tych dwóch tez przychodzi nam założyciel Szkoły Austriackiej, Carl Menger (Principles of Economics, niestety wydania polskiego brak, a także brak wydania oryginalnego online; namawiam do kupienia gdzieś, bo warto). Najpierw popatrzmy na definicję ekonomicznego dobra. Aby jakaś rzecz była "dobrem", Menger wymienia następujące warunki:
1. Ludzka potrzeba
2. Takie właściwości dobra, które sprawiają, że istniej związek przyczynowo-skutkowy między konsumpcją dobra, a zaspokojeniem potrzeby
3. Ludzka wiedza o tymże związku
4. Kontrola nad danym dobrem umożliwiająca zaspokojenie potrzeby.
Widzimy zatem, że pierwszy warunek to istnienie ludzkiej potrzeby. Jeśli potrzeby człowieka zostałyby w całości zaspokojone to dobra przestają istnieć z ekonomicznego punktu widzenia, gdyż tracą swoje znaczenie. Jeśli zniknie głód, to na co komu zboże? Jeśli zniknie pragnienie, to po co człowiekowi woda? Jeśli zniknie zapotrzebowanie na szybką komunikację, to po co człowiekowi ropa naftowa? Potrzeba, jaką człowiek chce zaspokoić, jest niezbędnym warunkiem, aby jakaś rzecz (materialna bądź nie) stała się dobrem.
Drugi warunek to takie właściwości danego przedmiotu (niekoniecznie fizycznego), które umożliwią zaspokojenie potrzeby. W przypadku głodu chodzi o to, aby chleb uruchomił takie reakcje biochemiczne w organizmie, aby apetyt został zaspokojony. Jeśli chodzi o wodę, to analogicznie musi ona mieć takie właściwości, aby pragnienie zostało zaspokojone. Podobnie ropa naftowa - musi istnieć fizyczna możliwość stworzenia z niej benzyny, którą będzie napędzany samochód.
Uważniejsi Czytelnicy zwrócą uwagę, że ten mengerowski warunek wcale nie musi zostać spełniony, aby jakaś rzecz była dobrem. Popatrzmy na takie dobra jak: usługi przewidywania przyszłości, leczenie przez szamanów, kontaktowanie się z zaświatem itd. Wszystkie te usługi zaspokajają jakieś potrzeby, a towary czy usługi określonych osób spełniają funkcję dóbr, ponieważ je zaspokajają. Co ciekawe sam Carl Menger zwrócił na to uwagę pisząc o "wyimaginowanych dobrach". Zatem chociaż nie uwzględnił tego aspektu w swoich czterech warunkach, wymienionych na początku książki, to swój błąd szybko poprawia zwracając uwagę na to, że warunek drugi nie jest konieczny.
Czym jest „Ekonomia Austriacka”?
Ważniejszy jest za to trzeci warunek czyli "ludzka wiedza" o związku między dobrem a potrzebą, jaką ma zaspokoić. Co więcej, nie musi to być wiedza w rozumieniu dosłownym, ponieważ, jak widzieliśmy wyżej, może to być ludzka wiara w to, że dobro zaspokoi jakąś potrzebę. Trafiają się ludzie, którzy myślą, że zaklęcia będą w stanie wyleczyć ich z zaawansowanego raka i są gotowi płacić za takie zaklęcia ciężkie pieniądze. Stąd właśnie wyimaginowane dobra również są dobrami ekonomicznymi, a nauka ekonomii nie zajmuje się ocenianiem ostatecznych celów jednostek. Dla ekonomisty ważny jest fakt, że ludzie przeznaczają swoje pieniądze na kupowanie określonych usług. Istotne jest, że dane dobra mają jakąś cenę i na produkcję tych dóbr są przeznaczane jakieś czynniki produkcji.
Czwarty warunek to oczywiście władztwo nad rzeczą. Jeśli nie można handlować wodą, ropą naftową i chlebem, wymieniać ich, a także dysponować tymi rzeczami tak, aby zaspokajać jakąś konkretną potrzebę, to nie będą one dobrami. Jednostka musi mieć możliwość dysponowania chlebem, aby wsadzić go do ust. Musi także mieć możliwość wydobycia ropy, sprzedania, przetworzenia na benzynę itd. aby napędzać nią samochód. Szaman musi mieć możliwość rzucania zaklęć wypowiadanych swoimi ustami, aby klienci, popularnie zwani "leszczami", mogli kupować od niego usługę, dzięki czemu zaspokoją swoją potrzebę.
Wiemy już mniej więcej, jakie są warunki, aby dana rzecz stała się dobrem. Wcale nie świadczą o tym fizyczne właściwości. Ropa od wielu lat leżała pod ziemią, a nie była przez tysiąclecia towarem, ponieważ niespełniony pozostał trzeci warunek. Warto sobie zapamiętać, że dana rzecz staje się dobrem, ponieważ (i tylko i wyłącznie dlatego!) decyduje o tym człowiek. Jakaś rzecz nie może być towarem, jeśli nie pojawi się człowiek, który nie odkryje w rzeczy właściwości, umożliwiających zaspokojenie jego potrzeby (proszę o tym poinformować "zielonych", którym wydaje się, że dobra naturalne istnieją niezależnie od człowieka).
Ponieważ jesteśmy już na tyle mądrzy, że wiemy, czym jest "dobro", to teraz możemy się zabrać za definicję słowa "wartość". Czymże jest wartość dobra zdaniem Karola Mengera? Czytamy u niego:
Wartość, zatem, jest wagą, jaką przywiązujemy do indywidualnych dóbr albo ilości dóbr, ponieważ jesteśmy świadomi, że satysfakcja naszej potrzeby zależy od władania tymi dobrami.
Rozumiemy zatem, że wartość wynika bezpośrednio z ogólnej teorii dobra. Skoro istnieje potrzeba, skoro jest rozpoznanie, że potrzebę można zaspokoić i skoro można to zrobić przy pomocy władania daną rzeczą, to automatycznie ta rzecz ma wartość. W ten właśnie sposób w umyśle jednostki rodzi się wartość. Zaklęcia podwórkowego szamana mają wartość dla lokalnych konsumentów, ponieważ wierzą w to, że te zaklęcia pomogą im wyzdrowieć. Ropa ma wartość, ponieważ jej kupcy wierzą ("wierzą" lub "wiedzą") w to, że stworzy się z niej benzynę, która umożliwi szybsze przemieszczanie się. Posłuchajmy zatem jeszcze raz uważnie, co profesor Menger ma do powiedzenia na temat wartości:
Wartość nie jest niczym nieodłącznym w dobrach, żadną ich własnością, nie jest także niezależną cechą istniejącą w sobie. Jest ekonomiczną oceną ważności dobra (które posiada człowiek), jaka jest dokonywana w celu podtrzymania życia i jego poziomu. Stąd wartość nie istnieje poza świadomością człowieka. Zatem także błędne jest mówienie, że dobro ekonomizowane przez jednostkę ma "wartość", albo w przypadku ekonomisty mówienie o "wartościach" jako niezależnych realnych rzeczach i obiektywne definiowanie wartości. Rzeczy, jakie istnieją obiektywnie, to zawsze tylko określone rzeczy albo ilości rzeczy, a ich wartość jest niejako fundamentalnie inna od samych rzeczy, jest oceną, dokonaną przez ekonomizującą jednostkę (...)
- Carl Menger - koncepcja krańcowej użyteczności
- Friedrich August von Hayek: Czy możemy jeszcze uniknąć inflacji?
- Friedrich August von Hayek: Czy możemy jeszcze uniknąć inflacji? (II)
- Friedrich August von Hayek: Czy możemy jeszcze uniknąć inflacji? (III)
- Robert P. Murphy: Znaczenie teorii kapitału
- Robert P. Murphy: Znaczenie teorii kapitału (II)
- Murray Newton Rothbard
- Murray Newton Rothbard (cz. 2)
- Murray Newton Rothbard (cz. 3)
- Jeffrey Tucker: Niepowstrzymany Rothbard
- Jeffrey Tucker (cz. 2): Niepowstrzymany Rothbard
- Eugen von Boehm-Bawerk
- Eugen von Boehm-Bawerk (cz. 2)
- Eugen von Boehm-Bawerk (cz. 3)
- Prawo użyteczności krańcowej Friedricha Wiesera
- Ludwig von Mises
- Ludwig von Mises (II)
- Ludwig von Mises: Kapitalizm
- Ludwig von Mises: Dlaczego napisałem Ludzkie działanie?
- Ludwig von Mises: Dlaczego napisałem Ludzkie działanie? (II)
- Adam Heydel: Ludwik Mises o liberalizmie
- Adam Heydel: Ludwik Mises o liberalizmie (cz. 2)
Komentuj z Facebookiem










































































