Peter F. Drucker: Praktyka zarządzania - Przedmowa
| 27 luty 2011 | Tekst jest fragmentem książki Praktyka zarządzania autorstwa Peter F. Drucker
Ta książka zmieniła współczesny świat. Oczywiście, zarządzano i przed Druckerem. Nie brakowało menedżerów odnoszących sukcesy. Ale dopiero Peter F. Drucker odkrył światu znaczenie menedżerów i zarządzania we współczesnej gospodarce rynkowej, ukazał, jakie możliwości postępu kryją się w zarządzaniu.
Sama własność prywatna nie wystarczy dziś do sukcesów w gospodarce. Nie wystarczy i sam kapitał. Trzeba menedżerów. Co najważniejsze - ta książka w sposób żywy i przystępny informuje, co trzeba umieć i co robić dla powodzenia biznesu.
Jest to książka fundamentalna dla wiedzy o zarządzaniu i nie darmo jej autora nazywa się „ojcem-założycielem” zarządzania (i wręcz - jego „papieżem”). To rzeczywiście „biblia” biznesu - żywy, codzienny poradnik we wszystkich sprawach prowadzenia biznesu i zarządzania przedsiębiorstwem.
Nie przystępujmy do jej czytania z kompleksem naszego zapóźnienia. Odkryjmy, ile możemy osiągnąć - dzięki wiedzy, umiejętnościom i woli sukcesu.
Przedmowa
Przed ukazaniem się „Praktyki zarządzania” w 1954 roku napisano i wydano trochę książek o zarządzaniu. Ja sam opublikowałem w 1946 roku swoją pierwszą książkę o nim „Concept of the Corporation” („Koncepcja korporacji”, John Day, Nowy Jork). Kilka lat wcześniej, w 1938 roku, ukazała się książka Chestera I. Barnarda pt. "The Functions of the Executive" („Funkcje dyrektora”, Harvard University Press, Cambridge, Massachusetts). Referaty Mary Parker Follett o zarządzaniu, pochodzące z lat dwudziestych i trzydziestych, zebrano i wydano w 1941 roku w książce pt. „Dynamic Administration” („Administracja dynamiczna”, Harper and Brothers, Nowy Jork). Elton Mayo, profesor Harvardu rodem z Australii, ogłosił dwie niewielkie książki o pracy i pracownikach, w 1933 roku „The Human Problems of an Industrial Civilization” („Ludzkie problemy cywilizacji przemysłowej”, Macmillan, Nowy Jork) i w 1945 roku „The Social Problems of the Industrial Civilization” („Problemy społeczne cywilizacji przemysłowej”, Harvard University Press, Cambridge, Massachusetts). Angielskie tłumaczenie książki Henri Fayola pt. „Administracja przemysłowa i ogólna” („Industrial and General Admininistration”), opublikowanej pierwotnie w Paryżu w 1916 roku, wyszło w 1930 roku w Londynie (Pitman); książka zaś Fredericka W. Taylora pt. „The Principles of Scientific Management” ukazała się jeszcze wcześniej – w 1911 roku; od tamtego czasu przedrukowywano ją wielokrotnie (polscy pionierzy tej dziedziny, startujący niemal równocześnie z Taylorem, sformułowali nazwę własną, zresztą poprawniejszą –„naukowa organizacja pracy”; książka Fayola ukazała się w języku polskim w r. 1926, a tegoż roku również pionierskie dzieło Taylora, „Zarządzanie warsztatem wytwórczym”, „Shop Management, z 1903 r. – przyp. wyd.).
Każdą z tych książek czytują szerokie kręgi ludzi i każda z nich na to zasługuje. Każda z nich była dużym osiągnięciem. Każda z nich wreszcie położyła solidne i trwałe fundamenty pod wiedzę, o której traktowała, i żadnej dotychczas nikt nie prześcignął. (...)
Mimo to „Praktyka zarządzania” była pierwszą książką o „zarządzaniu”. Było to pierwsze spojrzenie na sztukę zarządzania jako na całość, pierwsza próba opisu zarządzania jako oddzielnej funkcji i specyficznej pracy, a roli menedżera jako przedmiotu odrębnej od innych odpowiedzialności. Wszystkie wcześniejsze książki zajmowały się tylko jednym aspektem zarządzania - np. sztuką komunikowania się, jak Barnard, lub zarządzaniem na najwyższym szczeblu, strukturą organizacyjną takiego zarządzania i polityką wielkiej korporacji...
„Praktyka zarządzania” mówi o „zarządzaniu biznesem”, o „zarządzaniu menedżerami” i „zarządzaniu pracownikiem i pracą”... Mówi ona o „strukturze zarządzania”..., ale również o „podejmowaniu decyzji”... Mówi ona o „naturze zarządzania”, o jego roli, o jego zadaniach i wyzwaniach, przed jakimi stoją zarządy przedsiębiorstw. Ale mówi ona też o menedżerach jako o ludziach, osobnikach obojga płci, którzy wykonują pracę menedżerów i zajmują menedżerskie stanowiska; o ich kwalifikacjach, o ich rozwoju, odpowiedzialności i walorach. „Praktyka zarządzania” zawiera rozdział pt. „Duch organizacji"..., gdzie można znaleźć wszystko na temat tak żywo dziś dyskutowany pod hasłem „kultury korporacyjnej”. Praktyka zarządzania była pierwszą książką, która mówiła o „celach”, definiowała „kluczowe dziedziny rezultatów”, która uczyła, jak ustalać cele, i opisywała, jak ich używać do kierowania i sterowania biznesem, czy też mierzenia jego wydajności. I doprawdy chyba to „Praktyka zarządzania” wynalazła termin „cele” - bo czegoś takiego, przynajmniej we wcześniejszej literaturze, nie znano. I była też „Praktyka zarządzania” pierwszą książką, traktującą zarówno o zarządzaniu istniejącym biznesem, jak o innowacjach dla biznesu jutra.
Może jednak ważniejsze - a z pewnością nowe - było to, że „Praktyka zarządzania” pierwsza ujmowała przedsiębiorstwo jako całość. Wszystkie wcześniejsze książki o zarządzaniu - i większość obecnych - to tylko jakiś jeden aspekt. Tymczasem „Praktyka zarządzania” obrazuje przedsiębiorstwo w trzech wymiarach: po pierwsze, jako "biznes" czyli instytucję, która istnieje po to, by produkować wyniki ekonomiczne poza sobą samą, czyli na rynku i dla klienta; po drugie jako "organizację", opartą na składniku ludzkim i mającą charakter społeczny, taką, która zatrudnia pracowników, musi ich rozwijać, płacić im tudzież organizować ich dla produktywności, a z tego tytułu wymaga rządzenia, ucieleśniając określone wartości i formułując konieczne relacje między władzą a odpowiedzialnością; po trzecie, jako „instytucję społeczną”, osadzoną w społeczeństwie i społeczności lokalnej, a więc znajdującą się pod wpływem interesu publicznego. „Praktyka zarządzania” omawia także „społeczną odpowiedzialność biznesu” - a było to określenie praktycznie nieznane w okresie, kiedy się ta książka ukazała.
Tak więc trzydzieści lat temu „Praktyka zarządzania” stworzyła coś, do czego odnosimy się obecnie jako samodzielnej „dyscypliny”. I nie był to ani przypadek ani kwestia szczęścia - ale założona wcześniej misja tej książki i zamiar.
Pisząc „Praktykę zarządzania”, miałem za sobą dziesięć lat owocnej praktyki w doradztwie. Zaczynałem jednak nie od biznesu i nie od zarządzania.. Tak naprawdę pracowałem znacznie wcześniej dla banków - jeden krótki rok w Niemczech, trzy lata w Anglii. Ale później zostałem człowiekiem pióra i dziennikarzem, prowadziłem też wykłady z nauk politycznych. Do zarządzania trafiłem prawie przypadkiem. W 1942 roku napisałem książkę pt. "Przyszłość człowieka epoki przemysłowej" ("The Future of Industrial Man"), w której wysunąłem tezę, że wiele zadań społecznych, które przedtem spełniała społeczność lokalna i rodzina, przejmują na siebie organizacje, a zwłaszcza - przedsiębiorstwa. Książka ta zwróciła na siebie uwagę jednego z szefów największej wówczas spółki przemysłowej świata, „General Motors”, który z końcem 1943 roku zaproponował mi przeprowadzenie gruntownego studium najwyższego szczebla systemu zarządzania w jego firmie, a także struktury i podstawowych strategii. Z tego studium wyrosła „Koncepcja korporacji”, ukończona w 1945 roku, a wydana w 1946 roku.
Była to robota fascynująca - ale i frustrująca. Nie miałem w praktyce niczego, co pomogło by mi się do niej przygotować. Gorzej, te parę wówczas książek o zarządzaniu i przedsiębiorstwie było zupełnie nie na temat. Zajmowały się one jednym, i to wyłącznie jakimś jednym aspektem zagadnienia, jakby występował on w izolacji od pozostałych. Co jeszcze gorsze - nie było w ogóle studiów o większości aspektów zarządzania. Dla mnie zaś akurat zarządzanie i praca menedżera były dlatego interesujące, iż stanowiły zawsze prawdziwą całość, istność trójwymiarową. Jak się wkrótce nauczyłem, zarządzanie musi zawsze brać pod uwagę wyniki i wydajność, dla których dany biznes powstał, wewnętrzną organizację ludzi zaangażowanych w realizację wspólnych zadań, a także zewnętrzny wymiar społeczny - wymiar społecznego wpływu i społecznej odpowiedzialności. A tymczasem na temat większości tych spraw, nie mówiąc już o ich wzajemnej zależności, nie można było znaleźć niczego. Napisano wiele książek o wpływie polityki państwa na biznes, a wykłady na temat regulacji biznesu przez państwo cieszyły się wówczas - podobnie jak dziś - dużą popularnością. Ale co z wpływem biznesu na społeczeństwo i na społeczności lokalne? Tak samo było np. wiele materiału o finansach i korporacji, ale prawie nic o polityce biznesu, itp.
Skończywszy swe studium, byłem jeszcze przez jakiś czas doradcą „General Motors”. Później, stopniowo, zaczęły mnie zatrudniać w tym samym charakterze inne wielkie korporacje -Sears, Roebuck, spółka kolejowa linii Chesapeake - Ohio, General Electric. Znajdowałem wszędzie tę samą sytuację: jeśli pominąć fragmentaryczne i specjalistyczne monografie - prawie zupełny brak studiów, przemyśleń i wiedzy o zadaniach, funkcjach i wyzwaniach, przed jakimi staje zarządzanie. Postanowiłem więc zakasać rękawy, żeby najpierw określić mapę "białych plam" na kontynencie zarządzania, potem zdefiniować elementy, których zabrakło w całości obrazu i które trzeba było odtworzyć - by wreszcie przekształcić tę całość w systematyczną, uporządkowaną, a zarazem niezbyt dużą książkę. Jako doradca spotykałem wielu młodych zdolnych ludzi na średnim i powyżej średniego szczebla zarządzania lub dopiero początkujących, czy to jako menedżerów, czy to jako specjalistów, pracujących w pojedynkę fachowców. Byli to ludzie, którzy już wiedzieli, że są menedżerami - podczas gdy ich poprzednicy, którzy zrobili karierę przed drugą wojną światową, ledwo byli świadomi tego faktu. Ci prężni, młodzi ludzie zdawali sobie sprawę, że potrzebują systematycznej wiedzy - koncepcji, zasad i instrumentów działania - a nie mieli nic. To właśnie dla nich napisałem swoją książkę. I to właśnie ta generacja sprawiła, że książka odniosła natychmiastowy sukces. Była to generacja, dzięki której menedżer przestał być kimś z bliżej nieokreślonej „sfery”, a stał się człowiekiem określonej pracy, funkcji i odpowiedzialności. Książka zaś sama odniosła błyskawiczny sukces nie tylko w Stanach, ale w całym świecie, w Europie, w Ameryce Łacińskiej, a zwłaszcza w Japonii. Japończycy wręcz ją uważają za fundament swojego sukcesu gospodarczego i osiągnięć w przemyśle.
Niektóre z następnych moich książek podejmowały jeden z ważnych tematów "Praktyki zarządzania" i rozwijały go szerzej - np. „Zarządzanie dla rezultatów”(Managing for Results, 1964), pierwsza książka o strategii biznesu, czy „The Effective Executive” (Menedżer skuteczny, 1966), o tym, jak menedżer może sobie radzić z własną rolą kierownika i menedżera wewnątrz organizacji. Książkę pt. „Managament: Tasks, Responsibilities, Practices” („Zarządzanie: Zadania odpowiedzialność, praktyka”, 1973) napisałem jako systematyczny podręcznik dla czynnego menedżera, ale również jako systematyczny wykład dla studenta zarządzania; miał on być wyczerpujący i jednoznaczny, podczas, gdy "Praktyka zarządzania" miała być przystępna i stymulująca. „Managing in Turbulent Times” („Zarządzanie w czasach burzliwych”, 1980 rok) rozwija dalej temat podstawowych problemów z „Praktyki zarządzania” - na czym polega nasz biznes, czym mógłby być, czym być powinien?, ale rozważa i kwestię, w jaki sposób biznes dokonuje innowacji i zachowuje ciągłość w okresie zmian, obracając zmianę w szansę.
Ale „Praktyka zarządzania” pozostaje tą jedyną książką, którą studenci zarządzania, młodzi ludzie pragnący zostać menedżerami i dojrzali menedżerowie traktują nadal jako księgę podstawową. "Jeżeli chcesz przeczytać tylko jedną książkę o zarządzaniu, powtarza swoim ludziom prezes jednego z największych banków świata, to przeczytaj "Praktykę zarządzania". Moim zdaniem, sukces tej książki można wytłumaczyć utrzymaniem równowagi pomiędzy ujęciem całościowym a przystępnością i łatwością w czytaniu. Każdy rozdział jest wprawdzie krótki, ale każdy prezentuje podstawowe kwestie jako całość. Jest to oczywiście rezultat trybu powstania tej książki; chciałem stworzyć coś, co dałoby menedżerom firm, z którymi współpracowałem, wszystko, czego trzeba, by mogli wykonywać swą pracę i przygotowywać się do odpowiedzialności na najwyższym szczeblu zarządzania; równocześnie książka musiała być przystępna i łatwa w czytaniu - uwzględniając ograniczony czas i nie za dużo uwagi, jaką mogli by jej poświęcić ludzie zapracowani. Ta właśnie, jak myślę, równowaga sprawiła, iż książka sprzedaje się dobrze od trzydziestu lat, mimo obfitości prac o zarządzaniu, które od tej pory napisano i wydano. I wreszcie, równowaga ta uczyniła ją lekturą, którą nad inne przedkładają praktycy zarządzania i ci, którzy dopiero pragną zostać menedżerami, tak w organizacjach służby publicznej, jak i w biznesie. Mam więc nadzieję, że to wydanie "Praktyki zarządzania" będzie spełniało takie same funkcje i przez wiele jeszcze lat będzie wnosiło taki sam wkład w rozwój nowych generacji studentów, młodych profesjonałów zarządzania i doświadczonych praktyków.
Peter F. Drucker
Claremont, Kalifornia
Dzień Dziękczynienia 1985
Komentuj z Facebookiem









































































