Rozwój osobisty? A po co?

Rozwój osobisty? A po co?

Początkowe pytanie zasadnicze – „czy warto w ogóle się zainteresować rozwojem samego siebie” zmigrowało w pytanie...

Mateusz Machaj: Czy kapitalizm jest odpowiedzialny za kryzys?

Czy kapitalizm jest odpowiedzialny za kryzys?

O kłopotach amerykańskiej gospodarki rozpisują się nie tylko ekonomiści i analitycy finansowi.

Formuła Sukcesu - 3 proste kroki do każdego celu

Formuła Sukcesu - 3 proste kroki do każdego celu

Ilu ludzi, tyle definicji sukcesu. Dla każdego będzie oznaczać to całkiem coś innego.

10 umysłowych trików, które musisz znać

10 umysłowych trików, które musisz znać

Umysł zna wiele sztuczek, o których pewnie jeszcze nie słyszałeś. Będziesz zaskoczony jak łatwo i przyjemnie (...) Więcej »

Nowe artykuły w serwisie poświęcone rozwojowi osobistemu i ekonomii

Jak kształtuje się sposób myślenia?

Jak kształtuje się sposób myślenia?

Wszyscy ludzie są różni i każdy z nas jest – chciałoby się rzec – genetycznym unikatem. Charakteryzuje Cię pewna grupa cech, których nikt inny nigdy wcześniej (...) Więcej »

Jak odnaleźć swoją pasję

Jak odnaleźć swoją pasję

Często z prośbą o pomoc piszą do mnie osoby, które chciałyby robić w życiu coś, co zawsze ich będzie pasjonować. Chciałyby pracować wiedząc, że to jest (...) Więcej »

Sekret, czyli Prawo Przyciągania

Sekret, czyli Prawo Przyciągania

Od jakiegoś czasu sporo hałasu w mediach robi film „The Secret". DVD i książki związane z ‘The Secret' są na liście bestsellerów amazon.com. W naszym rodzimym (...) Więcej »

Polityka personalna i strategiczne zarządzanie potencjałem społecznym

Polityka personalna i strategiczne ...

Funkcja personalna, podobnie jak marketingowa, finansowa, produkcyjna itd., jest jedną z funkcji przedsiębiorstwa. Zajmuje się (...) Więcej »

Jesteś tutaj: Start » Historia myśli ekonomicznej cz. 3 - Artykuły » Frédéric Bastiat: Teoria a praktyka

Frédéric Bastiat: Teoria a praktyka

12 luty 2011 | Tekst pochodzi z mises.pl, oryginał Teoria a praktyka

My, zwolennicy wolnego handlu, jesteśmy oskarżani o bycie teoretykami, o to, że nie bierzemy wystarczająco pod uwagę praktyki.

„W jak przerażająco krzywdzącym świetle przedstawiany jest pan Say,”[1] zauważa pan Ferrier,[2] „przez ten długi szereg wybitnych zarządców i to wspaniałe towarzystwo pisarzy, którzy nie zgadzali się z jego poglądami!” A i pan Say nie był tego nieświadomy. Zobaczmy jak sobie z tym radzi:

„Ludzie twierdzą, podtrzymując zadawnione błędy, że naprawdę musi być coś prawdziwego w poglądach tak powszechnie akceptowanych we wszystkich krajach. Czyż nie powinniśmy nie ufać spostrzeżeniom i wnioskom, które przeczą poglądom uważanym do naszych czasów za uzasadnione, i które były postrzegane jako pewne przez tak wiele osób, które poważane są za swą wiedzę i bezinteresowność? Argument ten, przyznaję, jest bardzo wiarygodny i może dobrze poddawać w wątpliwość nawet najbardziej niewątpliwe sprawy, gdyby nie fakt, że najbardziej błędne osądy, których błędność jest teraz powszechnie uznana – były sukcesywnie akceptowane i propagowane przez wszystkich wiek po wieku. Nie tak dawno temu wszystkie narody, od najbardziej barbarzyńskich do najbardziej oświecone, i wszyscy ludzie, od najskromniejszego tragarza po najmądrzejszego filozofa, akceptowali jako prawdę, że są cztery żywioły. Nikt nie śnił o kwestionowaniu tej doktryny, która jest wszakże błędna, tak bardzo, że nie ma przyrodnika, który nie przydałby sobie niesławy, jeśli postrzegałby ziemię, wodę i ogień jako żywioły.”

Pan Ferrier czyni o tym następujące spostrzeżenie:

„Jeśli pan Say myśli, że ta uwaga stanowi adekwatną odpowiedź do bardzo mocnego zarzutu, który podnosi, to niezwykle się myli. Jest zrozumiałe, że inaczej dobrze poinformowani ludzie od kilku wieków mogli być w błędzie odnośnie tej czy innej kwestii w historii przyrody. Ten fakt, sam z siebie, nic nie udowadnia. Są czy nie są żywiołami, woda, powietrze, ziemia i ogień, są nie mniej użyteczne dla człowieka. Takie błędy nie mają konsekwencji; nie prowadzą do zamieszek; nie niepokoją ludzkich umysłów; ponad wszystko nie mają niekorzystnego wpływu na dobrobyt kogokolwiek i to dlatego mogą trwać tysiącami lat bez powodowania najmniejszej niedogodności. Świat fizyczny trwa, jakby one nie istniały. Ale czy możemy to samo powiedzieć o błędach, które atakują świat moralny? Czy trzeba założyć, że całkowicie błędny i w konsekwencji szkodliwy system rządu mógłby być utrzymywany od kilku wieków, wśród wielu narodów z powszechną aprobatą wszystkich wykształconych ludzi? Czy może zostać wyjaśnione, jak taki system mógłby być zgodny ze stale wzrastającym dobrobytem tych narodów? Pan Say przyznaje, że argument, któremu się sprzeciwia, jest bardzo wiarygodny. Rzeczywiście jest, i utrzymuje swą wiarygodność, gdyż pan Say raczej ją zwiększył niż zniszczył.”

Teraz posłuchajmy, co ma do powiedzenia na ten temat pan de Saint-Chamans:

„Nie zdarzało się do połowy osiemnastego wieku – tego wieku, w którym żaden temat lub zasada nie były wolne od dyskusji – że ci dostarczyciele spekulatywnych idei, które były stosowane do wszystkiego, nie dając się zastosować do czegokolwiek, zaczęli pisać o ekonomii politycznej. System ekonomii politycznej, który istniał poprzednio, nie został przedstawiony w formie pisanej, lecz był praktykowany przez rządy. Colbert,[3] mówi się, był jego wynalazcą, a był to ten system, który panował we wszystkich narodach Europy. Co jest nawet bardziej zadziwiające, nadal jest tak dzisiaj, mimo skierowanemu przeciwko niemu lżeniu i pogardzie, i mimo wszystkich odkryć dokonanych przez nowoczesną ekonomię. Ten system, którzy nasi autorzy nazywają systemem merkantylistycznym, polega na (…) zakazie sprowadzania zagranicznych produktów, które poprzez swoją konkurencję mogłyby zniszczyć nasze przemysły, czy to przez otwarte wykluczenie, czy też przez nałożenie ceł. (…) Ekonomiści wszystkich szkół uznali ten system za niedorzeczny, absurdalny i prawdopodobne jest, że zuboży cały kraj;[4] został on wygnany z wszystkich ich książek i zmuszony do schronienia się w praktyce wszystkich narodów; a oni nie mogą pojąć, dlaczego, w tym, co dotyczy dobrobytu narodów, rządy nie powinny polegać na radzie uczonych autorów, zamiast ufać swojemu długiemu doświadczeniu z systemem, etc. (…) Ponad wszystko, nie mogą zrozumieć, dlaczego rząd francuski, (…) w sprawach ekonomii politycznej, trwa uporczywie w oporze przeciw postępowi w wiedzy i utrzymuje w swojej praktyce te zastarzałe błędy, które wszyscy nasi autorzy-ekonomiści zdemaskowali. (…) Ale dosyć o tym merkantylistycznym systemie, który na swoją korzyść nie ma niczego poza faktami, i który nie jest broniony przez jakichkolwiek autorów!”[5]

Słowa takie jak te mogą prowadzić kogoś do założenia, że ekonomiści żądając dla każdego wolności do dysponowania swoją własnością, wymyślają, jak zwolennicy Fouriera, nowy porządek społeczny, nierzeczywisty i dziwaczny – rodzaj falansteru bez precedensu w annałach rasy ludzkiej. Ale wydaje mi się, że jeśli jest cokolwiek wymyślonego lub przypadkowego, to nie wolny handel, lecz protekcjonizm; nie wolność do angażowania się w dobrowolna wymianę, lecz używanie ceł, aby sztucznie zdezorganizować naturalny porządek w procesie wyceny.

Naszą rzeczą nie jest tu jednak porównywanie lub ocena tych dwóch systemów, lecz zbadanie, który z nich jest oparty na doświadczeniu.

Otóż, w odniesieniu do tej kwestii, która jest wszystkim, co nas przez chwilę interesuje, wy, zwolennicy monopoli, twierdzicie, że fakty są po waszej stronie, a my mamy po naszej tylko teorie.

Nawet pochlebiacie sobie, że długi ciąg działań rządowych, długie doświadczenie Europy, do którego się odwołujecie, wydaje się mieć pewien wpływ na pana Say’a; i przyznaję, że w tej kwestii nie wykazał błędności waszych protekcjonistycznych twierdzeń ze swą zwyczajną bystrością. Ale nie przyznaję racji waszemu twierdzeniu, że fakty świadczą na waszą korzyść; bo jedyne fakty po waszej stronie to odosobnione przypadki wynikające z użycia przymusu, podczas gdy my mamy po naszej stronie uniwersalną praktykę ludzkości, wolne i spontaniczne działania wszystkich ludzi.

Co mówimy my, a co mówicie wy?

My mówimy:

„Lepiej jest kupić od innych coś, co byłoby kosztowniej zrobić samemu.”

A wy mówicie:

„Lepiej jest robić rzeczy samemu, nawet jeśli taniej byłoby je kupić od innych.”

Teraz, panowie, odkładając na bok teorie, udowadnianie i rozumowanie, które was protekcjonistów zdają się przepełniać wstrętem, które z tych dwóch twierdzeń cieszy się sankcją powszechnej praktyki?

Odwiedźcie pola, zakłady, młyny i sklepy; rozejrzyjcie się wszędzie dookoła siebie; zbadajcie, co robi się w waszej własnej rodzinie; obserwujcie swoje działania w każdej chwili, a potem powiedzcie, która to zasada kieruje tymi rolnikami, pracownikami, przemysłowcami i kupcami, nie wspominając już o waszej własnej osobistej praktyce.

Czy rolnik produkuje swoje ubrania? Czy krawiec uprawia pszenicę, którą zjada? Czy gospodyni domowa nadal piecze chleb w domu, jeśli odkryje, że może go kupić taniej w piekarni? Czy proponujecie zrezygnować z pensa na czyszczenie butów, aby uniknąć płacenia trybutu czyścicielowi? Czy cala gospodarka społeczeństwa nie zależy od podziału pracy, tzn. od wymiany? A czymże jest wymiana, jeśli nie rachunkiem, który skłania nas, tak dalece jak to możliwe, do zaprzestania bezpośredniej produkcji, kiedykolwiek nabycie umożliwia nam w efekcie oszczędność czasu i wysiłku?

Dlatego też to nie wy jesteście ludźmi praktycznymi, ponieważ nie potraficie wskazać ani jednej osoby na powierzchni ziemi, która działa wedle waszej zasady.

Ale, możecie powiedzieć, my nie mamy zamiaru czynić naszej zasady przewodnikiem dla stosunków między jednostkami. Całkowicie rozumiemy, że byłoby to rozerwanie więzów społeczeństwa i zmuszanie ludzi do życia jak ślimaki, każdy w swej własnej muszli. Chodzi nam tylko o to, że jest to praktyka panująca w stosunkach, które zostały ustalone pomiędzy różnymi grupami ludzi.

Cóż, to stwierdzenie również jest błędne. Rodzina, komuna, kanton,[6] departament, prowincja, to tak wiele grup, które, wszystkie bez wyjątku, odrzucają waszą zasadę w praktyce i nigdy nawet nie śniły o działaniu w oparciu o nią. Ogół za pomocą wymiany zdobywa sobie wszystko to, czegokolwiek otrzymanie za pomocą produkcji bezpośredniej kosztowałoby go więcej. A narody robiłyby to samo, gdybyście nie uniemożliwiali im tego siłą.

Dlatego też to my jesteśmy ludźmi praktycznymi; jesteśmy tymi, którzy opierają swoje zasady na doświadczeniu; dlatego, aby sprzeciwiać się ograniczeniom, które zdecydowaliście się nałożyć na pewne części handlu międzynarodowego, opieramy swój argument na praktyce i doświadczeniu każdej jednostki i każdej grupy jednostek, których działania są dobrowolne, a zatem mogą być przytaczane jako dowód. Wy, z drugiej strony, zaczynacie od zmuszania lub utrudniania, a potem chwytacie się wymuszonych lub zabronionych działań, aby wesprzeć swój argument: „Zobaczcie; praktyka potwierdza, że mamy rację!”

Pomstujecie przeciwko naszej teorii, a nawet przeciw teorii w ogóle. Ale, kiedy przedstawiacie zasadę przeciwną naszej, czy przypadkiem nie zauważacie, że formułujecie teorię? Otwórzcie oczy, panowie. Jesteście teoretykami nie mniej niż my; ale między waszą teorią a naszą jest taka różnica:

Nasza teoria polega na dostrzeganiu uniwersalnych faktów, uniwersalnych postaw, rachunków i postępowań, i ostatecznie klasyfikowaniu i układaniu ich we właściwym porządku tak, aby zrozumieć je lepiej.

Nasza teoria jest tak mało przeciwstawna do praktyki, że to nic innego jak wyjaśniona praktyka. My dostrzegamy, że ludzie są motywowani instynktem samozachowawczym i pragnieniem postępu, i że to, co robią swobodnie i spontanicznie, jest dokładnie tym, co nazywamy ekonomią polityczną lub ekonomią społeczeństwa. Ponieważ nigdy nie przestaniemy wskazywać, że każdy człowiek jest w praktyce doskonałym ekonomistą, produkującym i dokonującym wymian odpowiednio do tego, czy uważa, że bardziej korzystne jest zrobienie jednego lub drugiego. Każdy zyskuje wiedzę o tej nauce poprzez doświadczenie, lub raczej, sama ta nauka jest wyłącznie tym samym doświadczeniem, dokładnie zaobserwowanym i metodycznie zinterpretowanym.

Wy, z drugiej strony, możecie prawidłowo zostać nazwani teoretykami w pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Procedury, które wy wymyślacie, nie są potwierdzone przez praktykę żadnego człowieka na ziemi; i tak stwierdzacie, że konieczna jest ucieczka do przymusu, żeby zmusić ludzi do produkcji tego, co uważają za bardziej korzystne nabyć. Chcecie, tego, by zrezygnowali z tej korzyści i działali zgodnie z doktryną, która jest w istocie sama w sobie sprzeczna.

Wzywam was, byście rozszerzyli tę doktrynę, która, jak wy sami musicie przyznać, byłaby absurdalna, jeśli zastosowałoby się ją w stosunkach między jednostkami, na transakcje między rodzinami, komunami lub prowincjami. Sami przyznajecie, że ma ona zastosowanie tylko do stosunków międzynarodowych.

Dlatego jedyne, co macie do powiedzenia, sprowadza się do powtarzanych każdego dnia słów:

„Nie ma absolutnych zasad. Co jest dobre dla jednostki, rodziny, komuny lub prowincji jest złe dla narodu. Co jest dobre na małą skalę – kupować zamiast produkować, jeśli kupowanie jest bardziej korzystne niż produkowanie – jest złe na dużą skalę; ekonomia polityczna jednostek nie jest ekonomią polityczną narodu,” i inne bzdury tego rodzaju.

A jakiemu celowi to wszystko służy? Otwarcie stawcie mu czoła. Chcecie dowieść, że my konsumenci jesteśmy waszą własnością! Że należymy do was, ciałem i duszą! Że macie wyłączne prawo do naszych żołądków i naszych kończyn! Że jest waszym przywilejem karmić i ubierać nas po waszej cenie, jakakolwiek mogłaby być wasza nieudolność, wasza chciwość, lub ekonomiczna niedogodność waszych propozycji!

Nie, nie jesteście praktycznymi ludźmi; jesteście niepraktycznymi wizjonerami – i szalbierzami.

[1] Jean-Baptiste Say (1767-1832) – Francuski profesor ekonomii politycznej i zwolennik wolnego handlu. Jego myśl miała wielki wpływ na Bastiata – tłum. ang.

[2] [De l’administration commerciale opposée a l’économie politique, s. 5 – red. ang.]; F. L. A. Ferrier (1777-1861), francuski administrator celny i autor książek o cłach i finansach – tłum. ang.

[3] Jean-Baptiste Colbert (1619-1683), Francuski mąż stanu, główny ekonomiczny i finansowy doradca króla Ludwika XIV, pod którym służył jako Generalny Kontroler Finansowy. Przypisuje się mu wprowadzenie systemu merkantylistycznego w połączeniu z wieloma gałęziami przemysłu, które popierał – tłum. ang.

[4] Czy nie moglibyśmy powiedzieć: W jak przerażająco krzywdzącym świetle stawiani są panowie Ferrier i Saint-Chamans przez fakt, że ekonomiści każdej szkoły, to jest, wszyscy ludzie, którzy studiowali ten problem, doszli do wniosku, że w końcu wolność jest lepsza niż przymus, a prawa Boga mądrzejsze od praw Colberta?

[5] Vicomte de Saint-Chamans, Du système de l’impôt, etc., p. 11.

[6] Jednostka administracyjna we Francji, pomiędzy komuną a departamentem. – tłum. ang.



Pokaż innym ten wpis:

pobierz jako PDF

Komentuj z Facebookiem


Rozmiar tekstu: A A A
Wyślij emaila
Sekret
kapitalizm
Hipnotyczny marketing
Asertywność NLP Cele Sukces


Dziennik Internautów (DI) - internet w życiu i biznesie
Wprost
Wprost i Kultura
Ludzie
Blogbox
Webhosting.pl. Portal technologii internetowych
Pitbul
ototrend
Portal Zwierciadło - weź oddech | Portal Zwierciadlo
Polska Agencja Prasowa
Webinside.pl: tworzenie stron WWW, kurs HTML, PHP, Flash
Gover
InfoTuba