Thomas Malthus - liberalna ekonomia polityczna według angielskiej szkoły klasycznej (II)
09 luty 2011 | Autorem artykulu jest Paweł Jarecki z www.nbportal.pl
Malthus idzie jednak w swych rozważaniach dalej. Odrzuca wszystkie programy pomocy dla ubogich w Anglii. Jego poglądy leżały u podstaw wprowadzonego w 1834 roku prawa znoszącego zapomogę dla ubogich i wprowadzającego jednocześnie przymus zatrudnienia w tzw. domach pracy. Nędza dla Malthusa jest naturalna, jest losem ludzkości. Los robotników nie może być poprawiony, ponieważ jest ich za wielu. Być może dlatego dziewiętnastowieczna ekonomia klasyczna była obojętna na problemy polityki społecznej.
Warto przeczytać:
Malthus był przeciwnikiem systemu przemysłowo-handlowego, którego najbardziej płomiennym orędownikiem był Ricardo. Malthus krytykował rolę Anglii jako fabryki świata. Jego poglądy wyrażone w pracy "Zasady ekonomii politycznej w odniesieniu do teorii wartości" więcej traktowały o znaczeniu użyteczności popytu i podaży niż o kosztach społecznych. W ogóle teoria efektywnego popytu to główny temat rozważań w pierwszej połowie XIX wieku. Chodziło o analizę akumulacji lub wydatkowania i zasad tworzenia efektywnego popytu. Według klasycznego podejścia przedstawionego przez Adama Smitha, jedynym czynnikiem rozwoju gospodarczego jest akumulacja. Ponadto efektywny popyt jest pochodną inwestycji (akumulacji), a jedynie oszczędzanie jest zarazem wydatkowaniem lub - jak to ujął Say - produkcja jest tożsama z konsumpcją.
Tłem politycznym dyskusji była tocząca się walka przedstawicieli angielskiej arystokracji z coraz silniejszą klasą burżuazji. Jednak tezy zarówno Smitha, jak i Saya stały często w sprzeczności z doświadczeniem. Początek XIX wieku przyniósł pierwsze teorie stanowiące, że konsumpcja poprzedza produkcję, a akumulacja nie jest źródłem bogactwa. Wzrost zbytku ma najważniejsze znaczenie dla dobrobytu.
Malthus w tej dyspucie zasłynął jako najsłynniejszy przedstawiciel tezy o decydującej roli wydatkowania efektywnego popytu. Kładzie nacisk na to, że powiększanie produkcji ma wtedy sens, gdy znajduje się na nią efektywny popyt konsumpcyjny. Rozumie jednak, że jeśli w gospodarce wystąpi niedobór produkcyjnych konsumentów, to może to doprowadzić do długookresowej stagnacji. Łączy się to nierozerwalnie z określeniem ceny produktu. Malthus stoi na stanowisku, że wartość ceny, którą można ustalić za dany produkt wynika z ilości pracy, którą trzeba włożyć w wytworzenie dobra, czyli z wartości tego dobra, jaką można za nie uzyskać. Robotnicy otrzymują więc mniej niż wynosi wartość wytworzonego przez nich produktu, zaś przedsiębiorcy akumulują dobra rezygnując z konsumpcji, co w rezultacie powoduje spadek efektywnego popytu. W przypadku jego braku pojawia się zjawisko nadprodukcji z racji braku rynku zbytu. Jeżeli mimo to konsumpcja nie nadąża za produkcją, państwo powinno być zobligowane do aktywniejszej roli m.in. poprzez organizowanie robót publicznych czy popieranie budownictwa mieszkaniowego lub rozwoju infrastruktury, co przyczyni się do wzrostu zatrudnienia, wzrostu dochodów ludzi a przez to rozrusza popyt, wzmoże konsumpcję i zapobiegnie bezrobociu.
Choć w pierwszym odruchu może to brzmieć w sprzeczności do poglądów Malthusa na temat zaangażowania państwa w pomoc ubogim, to jednak w tym przypadku chodziło mu o stworzenie ludziom możliwości pracy (domy pracy) i zarabiania, a nie przekazywanie pieniędzy w formie zasiłków, niejako z tytułu biedy. Impuls dany życiu gospodarczemu poprzez interwencję państwa nie znika, ale stymuluje tempo życia gospodarczego. Teoria ta została w XX wieku wykorzystana jako argument dla systemu ekonomiki zaproponowanego przez Keynesa.
Jednak generalnie Malthus prezentował poglądy wspólne teoriom opartym na ekonomii klasycznej. Tak choćby było w przypadku teorii płac. De facto Malthus popiera koncepcję Ricardo, twierdząc, że realne płace równają się kosztom utrzymania. Jednak te ostatnie rozważa w ujęciu kosztów społecznych, czyli kosztów, które ponosimy aby zapewnić sobie sfinansowanie własnych przyzwyczajeń. Koszty te mogą się zmieniać, a wraz z nimi podążają płace. Wartość pracy jest w takim ujęciu nie do przecenienia, ponieważ wzrost kosztów utrzymania tożsamy jest z podniesieniem standardu życiowego, stwarzając coraz większy dobrobyt. Malthus miał także istotny wkład w rozwój spojrzenia na zagadnienie renty gruntowej. Według niego dochód z ziemi ma źródło w:
- urodzajności, czyli zdolności do wyżywienia coraz większej ilości ludzi;
- rzadkości występowania ziemi żyznej i zdatnej do uprawy;
- ponadto ziemia sama stwarza popyt na swoje wytwory, ponieważ ludność zwiększa się co najwyżej o tyle, ile ziemia może wyżywić;
Renta gruntowa jest więc następstwem, czy też premią za urodzajność, ograniczoność i monopol właścicieli ziemi. Malthus postawił teorię renty absolutnej, jako różnicy między ceną produktu a kosztami jego produkcji. Renta powiększa się, jeśli ta różnica zwiększa się. Możliwe jest to w dwóch przypadkach: jeśli produkcja zwiększa się przy niezmienionych kosztach, lub przy stałej produkcji koszty spadają. Malthus ponadto stwierdził istnienie renty różniczkowej jako różnicę między normalną stopą dochodów na ziemiach zwykłych, a wyższą stopą na ziemiach bardziej urodzajnych.
Ciekawostki
Klocki LEGO. Kto z nas nie bawił się nimi w młodości. Posiadanie choćby jednego opakowania tych niezwykłych zabawek było marzeniem każdego dzieciaka.
Malthus jednak błędnie przypisuje pojęcie monopolu do opisania pozycji rolnictwa, które ze względu na niemożliwość współdziałania wszystkich producentów jest przykładem doskonałej konkurencji.
Innym jego ciekawym stwierdzeniem jest, że wraz z rozwojem przemysłowym narodów inne kraje będą w stanie konkurować z Wielką Brytanią poprzez tańszą produkcję tych samych dóbr. Istotne jest zachowanie równowagi pomiędzy produkcją rolniczą a manufakturami. Kraj powinien opierać swoje bogactwo na pojemnym rynku wewnętrznym. Tym samym opowiadał się za wprowadzeniem ceł protekcyjnych dla produktów rolnych. Ich zniesienie spowodować mogło zwyżkę cen produktów rolnych w Anglii. Tezę tę zdecydowanie i słusznie obalił Ricardo.
Śledząc wspólnie poglądy Malthusa nie można nie zauważyć, że był on niezwykle wszechstronnym naukowcem. Nie chodzi jedynie o szerokie pole zainteresowań oraz bogaty dorobek naukowy. Choć jego prace pozostają w nurcie ekonomii klasycznej, jego silne przywiązanie do empirycznych odniesień nie pozostaje bez wpływu na jego poglądy. Różniły się one w wielu przypadkach od mocno zakorzenionych w klasycznym podejściu Adama Smitha, Davida Ricardo czy Jean B. Saya. Malthus idzie dalej przeciwstawiając się klasykom choćby w odniesieniu do teorii efektywnego popytu.
- Złoto jest wspaniałą rzeczą - bulionizm
- Eseje ekonomiczne Davida Hume’a
- Eseje ekonomiczne Davida Hume’a (II)
- Eseje ekonomiczne Davida Hume’a (III)
- Fizjokratyzm
- Fizjokratyzm (II)
- Adam Smith - pierwszy nowoczesny ekonomista
- Adam Smith - pierwszy nowoczesny ekonomista (II)
- Adam Smith - pierwszy nowoczesny ekonomista (III)
- Adam Smith - pierwszy nowoczesny ekonomista (IV)
- David Ricardo - następca Smitha?
- David Ricardo - następca Smitha? (II)
- David Ricardo - następca Smitha? (III)
- Jean Babtiste Say i jego "prawo rynku"
- Jean Babtiste Say i jego "prawo rynku" (II)
- Thomas Malthus - liberalna ekonomia polityczna według angielskiej szkoły klasycznej
- J.Ch.L. Sismonde de Sismondi - liberalizm gospodarczy (II)
- John Stuart Mill - ostatni z wielkich klasyków
- John Stuart Mill - ostatni z wielkich klasyków (II)
- Cantillon, Turgot, Bastiat - prekursorzy ekonomii austriackiej
- Cantillon, Turgot, Bastiat (cz. 2) - prekursorzy ekonomii austriackiej
- Cantillon, Turgot, Bastiat (cz. 3) - prekursorzy ekonomii austriackiej
Komentuj z Facebookiem










































































