Friedrich August von Hayek: Czy możemy jeszcze uniknąć inflacji? (III)
| 12 kwiecień 2011 | Tekst pochodzi z mises.pl Tytuł oryginału: Can We Still Avoid Inflation?, Tłumaczenie: Paweł Witecki, Redakcja: Marcin Zieliński
Keynesowski argument za ekspansjonistyczną polityką kredytową zakłada istnienie określonego przez związki zawodowe poziomu płac, co cechuje rozwinięte przemysłowo kraje zachodnie, ale jest nieobecne w państwach słabo rozwiniętych – a z innych powodów słabiej zaznaczone w takich krajach, jak Japonia i Niemcy. Dotyczy on tylko tych krajów, w których, jak to się mówi, płace pieniężne są „sztywne w dół” i są stale podnoszone z powodu nacisków związków zawodowych i z tego powodu można przedstawić wiarygodny argument, że wysoki poziom zatrudnienia można podtrzymać, tylko stosując politykę ciągłej inflacji – i nie mam wątpliwości, że tak będzie, dopóki istnieć będą takie warunki.
Pod koniec wojny wprowadzone tutaj zostały zasady, które zwalniały związki zawodowe z odpowiedzialności za bezrobocie powodowane przez ich politykę płacową i przenosiły odpowiedzialność za utrzymywanie pełnego zatrudnienia na władze monetarne i fiskalne. Wskutek tego wymaga się od nich zapewnienia na tyle dużej ilości pieniędzy, żeby opłacenie pracowników według stawek ustalonych przez związki zawodowe mogło być niezależne od rynku.
A ponieważ nie można zaprzeczyć, że przy najmniej w ostatnim okresie czasu władze monetarne były w stanie, prowadząc politykę inflacyjną, chronić wysoki poziom zatrudnienia, to z tego powodu opinia publiczna będzie wymuszać na nich stosowanie tego instrumentu. Jest to główna przyczyna rozwoju polityki inflacyjnego przez ostatnie dwadzieścia pięć lat i nic się nie zmieni, dopóki będziemy pozwalać związkom zawodowym na podnoszenie płac do każdego poziomu, który byłby zadowalający dla pracowników – a ci pracownicy zgadzają się na płace o aktualnej sile nabywczej, którą akceptują, tylko dlatego że wiedzą, iż władze monetarne będą częściowo zmniejszać szkodę, obniżając siłę nabywczą pieniądza i rzeczywisty ekwiwalent uzgodnionych płac.
To właśnie ten fakt polityczny sprawia, że obecnie jest nieunikniona ciągła inflacja. Żeby to zmienić, konieczne są zmiany nie w polityce monetarnej, ale w polityce płacowej. Nikt nie powinien się łudzić, że dopóki sytuacja na rynku pracy będzie wyglądać, tak jak wygląda, dopóty jesteśmy skazani na ciągłą inflację. Nie możemy sobie na to pozwolić, nie tylko dlatego że inflacja staje się coraz mniej efektywna nawet w przeciwdziałaniu bezrobociu, ale także dlatego że jeśli trwa ona już przez jakiś czas i i jej stopa zaczyna znajdować się na wysokim poziomie, prowadzi do dezorganizacji gospodarki i tworzy powstają naciski na zastosowanie środków kontroli. Otwarta inflacja jest czymś złym, ale inflacja duszona przez środki kontroli jest jeszcze gorsza: oznacza koniec gospodarki rynkowej.
Bykiem, którego musimy chwycić za rogi, jeśli chcemy, żeby system przedsiębiorczości i wolny rynek przetrwał, jest zatem władza związków zawodowych nad płacami. Dopóki płace, a w szczególności względne płace w różnych branżach nie zostaną z powrotem podporządkowane siłom rynku i nie staną się znów naprawdę elastyczne zarówno w dół, jak i w górę, dopóty nie jest możliwe prowadzenie polityki nieinflacyjnej. Zauważmy, że jeśli żadnym płacom nie pozwala się spaść, to wszystkie koniecznie zmiany we względnych płacach będą prowadzić do wzrostu wszystkich płac, oprócz tych, których względny spadek jest najwyższy. Oznacza to, że jeśli ma zostać wprowadzona zmiana w strukturze płac, to praktycznie wszystkie płace muszą wzrosnąć. Wydaje się, że niemożliwe jest istnienie związku zawodowego, który pozwalałby na redukcję płac swoich członków. Oczywiście nikt nie korzysta na tej sytuacji, ponieważ wzrost płac, jeśli ma nie doprowadzić do bezrobocia, musi zostać zrównoważony przez deprecjację wartości pieniądza. Wydaje się, że jest to integralną koniecznością, kiedy płace są określane przez zbiorowe negocjacje prowadzone przez związki zawodowe w przemyśle i rzemiośle oraz politykę pełnego zatrudnienia.
Uważam, że dopóki nie zostanie rozwiązana ta fundamentalna kwestia, niewielka jest nadzieja na jakąkolwiek naprawę mechanizmów kontroli monetarnej. Ale nie oznacza to, że istniejące rozwiązania są satysfakcjonujące. Zostały opracowane właśnie po to, żeby rozwiązać problem płac, czyli żeby uprościć prowadzenie przez każdy z krajów polityki inflacyjnej. Standard złota upadł, głównie dlatego że był przeszkodą dla inflacji. Kilka dni po zawieszeniu standardu złota w Wielkiej Brytanii w 1931 roku Lord Keynes napisał w londyńskiej gazecie, że „jest niewielu Anglików, których nie ucieszy skruszenie złotych kajdan”, a piętnaście lat później zapewniał nas, że ustalenia z Bretton Woods były „przeciwieństwem standardu złota”. Jego twierdzenia stanowiły atak na jedną własność standardu złota, tą, która uniemożliwiała prowadzenie długotrwałej polityki inflacyjnej. I chociaż nie jestem pewien, czy standard złota jest najlepszym wyobrażalnym rozwiązaniem służącym temu celowi, to jest do tej pory jedynym rozwiązaniem, które funkcjonowało z powodzeniem. Prawdopodobnie posiada wiele wad, ale przyczyną, dla której został zniszczony, nie była żadna z nich. A system, który wprowadzono na jego miejsce, nie jest na pewno lepszy.
Jeśli, jak to niedawno wyjaśniał jeden z członków grupy obradującej w Bretton Woods, celem tamtego porozumienia było przeniesienie ciężaru wiążącego się z dostosowaniem bilansów międzynarodowych na kraje posiadające nadwyżkę, to wydaje mi się, że skutkiem tego musi być ciągła inflacja w skali międzynarodowej. Wspomniałem o tym w podsumowaniu po to, by pokazać, że jeśli chcemy uniknąć ogólnoświatowej inflacji, to konieczne jest wprowadzenie innego międzynarodowego systemu monetarnego. Myśleć o tym będziemy mogli dopiero wtedy, gdy najbardziej rozwinięte kraje rozwiążą swoje problemy wewnętrzne. Do tego czasu muszą nas zadowolić rozwiązania prowizoryczne i wydaje mi się, że obecnie – i dopóki będą obecne te fundamentalne problemy, o których wspominałem – nie ma szans na rozwiązanie problemu międzynarodowej inflacji przez przywrócenie międzynarodowego standardu złota, nawet gdyby było to praktyczne. Centralnym problemem, który należy rozwiązać, zanim będziemy mogli mieć nadzieję na zaistnienie satysfakcjonującego ładu monetarnego, jest problem określania płac.
PRZYPISY
[1] Zob. krytyczny wobec sir Johna Hicksa artykuł prof. Hayeka: Three Elucidations of the Ricardo Effect, „Journal of Political Economy” (marzec-kwiecień 1969) – przyp. red. oryg.
- Friedrich August von Hayek: Czy możemy jeszcze uniknąć inflacji?
- Friedrich August von Hayek: Czy możemy jeszcze uniknąć inflacji? (II)
- Robert P. Murphy: Znaczenie teorii kapitału
- Robert P. Murphy: Znaczenie teorii kapitału (II)
- Murray Newton Rothbard
- Murray Newton Rothbard (cz. 2)
- Murray Newton Rothbard (cz. 3)
- Jeffrey Tucker: Niepowstrzymany Rothbard
- Jeffrey Tucker (cz. 2): Niepowstrzymany Rothbard
Komentuj z Facebookiem










































































