Carl Menger - koncepcja krańcowej użyteczności (III)
13 luty 2011 | Tekst pochodzi z mises.pl autor Joseph Salerno, tłumaczenie: Jan Lewiński
REKONSTRUKCJA TEORII EKONOMICZNEJ MENGERA
A. Natura i zakres teorii ekonomicznej
Jak wskazano powyżej, Menger nie zamierzał zdetronizować ekonomii klasycznej. Był zadowolony z jej nacisku na uniwersalność i niezmienność prawa ekonomicznego, teorii krótkoterminowej determinacji ceny oraz politycznych konkluzji leseferystycznych, które były z niej wyprowadzone. Jednak intencją Mengera była raczej rekonstrukcja klasycznej ekonomii na mocniejszych fundamentach, przez ugruntowanie podażowo-popytowej teorii ceny i teorii monetarnej kalkulacji w wyborach i działaniach konsumentów, oraz naprawa jej nadbudowy przez zaleczenie rozziewu między teorią ceny a teorią dystrybucji.
Menger śmiało proklamował swój zamiar zaliczenia wszystkich gałęzi ekonomii do dziedzin zrekonstru- owanej teorii ceny w przedmowie do Principles, pisząc „poświęciłem szczególną uwagę badaniu związków przyczynowych między zjawiskami ekonomicznymi dotyczącymi produktów a odpowiadającymi im środkami produkcji nie tylko dla konstrukcji teorii ceny bazującej na rzeczywistości i umieszczenia wszystkich zjawisk cenowych (włączając w to procent, płace, czynsz ziemski itp.) razem w jednym ujednoliconym punkcie widzenia, lecz także ze względu na niebagatelny ogląd, jaki zyskujemy tym samym na wielorakie procesy ekonomiczne, dotychczas kompletnie niezrozumiałe”.
Menger rozumiał, że jądro „teorii ceny bazującej na rzeczywistości” oraz ogólnej teorii ekonomicznej jest ludzkim działaniem – i wyłącznie ludzkim działaniem. Jak Menger epigramatycznie wyraził to we wstępnych notatkach spisanych podczas przygotowań do Principles: „sam człowiek jest początkiem i końcem każdej ekonomii” i „nasza nauka jest teorią zdolności jednostek ludzkich do radzenia sobie z własnymi potrzebami”. Podczas gdy centralny punkt satysfakcjonowania ludzkich potrzeb był afirmowany przez wcześniejszych autorów tradycji wartości subiektywnej, jedynie Mengerowi udało się wykształcić metodę teoretyzowania ekonomicznego – później Ludwig von Mises ochrzcił ją mianem „prakseologii” – spójnego z tą obserwacją. Tak rozpoczął swoje naukowe dochodzenie, rozmyślając nad naturą ludzkiej walki o zaspokojenie potrzeb, by następnie wnioskować o bezpośrednich tego implikacjach. Podążając tą drogą, Menger mógł już bezpośrednio dostrzec, że proces satysfakcjonowania potrzeb nie jest w pełni świadomy i ograniczony do umysłu człowieka, lecz szczególnie zależny od świata zewnętrznego i, tym samym, od prawa przyczyny i skutku. To wyjaśnia, dlaczego Menger rozpoczął swój traktat ekonomiczny od stwierdzenia, że „wszystkie rzeczy opierają się na łańcuchu przyczynowo-skutkowym”. Bez odniesienia do tego wielkiego prawa obiektywnej rzeczywistości, ludzkie zmagania o realizację celów są logicznie nie do opisania, ponieważ, jak argumentował Menger, subiektywne stany satysfakcji są ogniwami w tym samym łańcuchu przyczynowości, który zawiera w sobie obiektywne stany świata:
„Każda osoba, co więcej, wraz z każdym jej stanem, jest ogniwem w tej wielkiej, uniwersalnej strukturze związków. Niemożliwe jest wyobrażenie sobie zmiany z jednego stanu do drugiego w inny sposób niż poprzez poddanie jej prawu przyczynowości. Zatem, jeśli ktokolwiek zmieni stan z pragnienia na stan zaspokojenia tego pragnienia, odpowiednie przyczyny tej zmiany muszą istnieć. Muszą istnieć siły operujące wewnątrz organizmu człowieka, które przeciwdziałały temu zaburzonemu stanowi, oraz muszą istnieć zewnętrzne obiekty nań działające, które przez swoją naturę są zdolne wypracować stan, który nazywamy satysfakcją naszych potrzeb”.
Lecz ukierunkowanie przyczynowości nie jest jednostronne – od obiektywnych stanów świata do subiektywnych stanów satysfakcji. Dla Mengera jest ono dwustronne, ponieważ, poczynając od prawa przyczyny i skutku, człowiek jest w stanie zidentyfikować swą całkowitą zależność od świata zewnętrznego i zmienić go tak, by służył osiąganiu własnych celów. Człowiek tym samym staje się ostateczną przyczyną – jak i ostatecznym celem – w procesie zaspokajania dóbr. W swych notatkach Menger wyraził i podkreślił przyczynowe związki między subiektywnymi i obiektywnymi aspektami działania na zasadzie równoległych trójc połączonych pojęć: „cele-środki-realizacja/człowiek-świat zewnętrzny-przetrwanie/potrzeby-dobra-satysfakcja”.
B. Teoria dóbr
Stawianie przez Mengera akcentu na prawie przyczynowości doprowadziło go do poświęcenia pierwszych dwudziestu pięciu stron Principles eksplikacji „ogólnej teorii dobra”, w której radykalnie przeformułował pojęcie dobra w kategoriach prakseologicznych. Dla Mengera dobrami są te elementy świata zewnętrznego, które są częścią procesu przyczynowego satysfakcji potrzeb, na których operuje działanie. Znów słowa notatek poprzedzających Principles olśniewają:
Nasza generalna zależność od świata zewnętrznego: w swoim ogóle świat zewnętrzny prezentuje się jako całość, w której egzystujemy. Zależność od pewnych części świata zewnętrznego, lub pewnych zależności w nim, które muszą w określony sposób objawiać się nam przez swój wpływ na nas. Tutaj musimy się szczególnie odnieść do tych części. Takie rzeczy nazywamy dobrami, dopóki mają zdolność zaspokajania ludzkich potrzeb (służenie celom sprowadza się do tego samego).
W Principles Menger wymienia cztery warunki, które muszą zaistnieć, by element świata zewnętrznego miał „sens dobra”:
- Ludzka potrzeba.
- Takie właściwości, które sprawią, że możliwe będzie przyczynowe powiązanie rzeczy z satysfakcją tej potrzeby.
- Ludzka wiedza o tych własnościach.
- Wystarczająca władza nad tą rzeczą, by ukierunkować ją na zaspokojenie wymienionej potrzeby.
Wraz ze sformułowaniem drugiego i trzeciego warunku wstępnego, mengerowska analiza dóbr wydaje się oddalać się od swych prakseologicznych podstaw, ponieważ ludzie często działają bazując na mylnej wiedzy o związkach przyczynowych. Ceny płacone za „cudowne leki” i usługi spirytystów są mimo wszystko realnymi cenami rynkowymi, które teoria ekonomiczna musi wyjaśniać. W rzeczywistości Menger pośrednio uznaje ten fakt, wprowadzając rozróżnienie między „prawdziwymi” a „wyobrażonymi” dobrami, które w ostatnim przypadku „wywodzą swój sens dobra z właściwości, jakimi w wyobrażeniu są obdarzone, lub z potrzeb jedynie wyobrażonych przez ludzi”. Lecz jest to całkowicie zbyteczne rozróżnienie, nieważne dla autonomicznej, prakseologicznej analizy Mengera, ze względu na to, iż jego teoria wartości jest w stanie kompletnie wyjaśniać ceny obu kategorii dóbr. By definicja dóbr była koherentna z jego prawdziwą analizą ekonomiczną, dwa gryzące się warunki muszą być zastąpione jednym, identyfikującym opinię lub wiarę podmiotu, że istnieje przyczynowy związek między przedmiotem i zaspokojeniem ludzkiej potrzeby, o której mowa.
Rozpoznawszy naturę dobra, Menger przechodzi do objaśnienia tego, co nazywa „przyczynowymi związkami między dobrami”, w celu dokonania rozpoznania „miejsca, które każde z dóbr zajmuje w przyczynowej sieci dóbr”. „Dobra najniższego rzędu” to dobra konsumenckie, jak na przykład chleb, które używane są do bezpośredniego satysfakcjonowania ludzkich potrzeb. Słowami Mengera, „związek przyczynowy między chlebem i wypełnieniem jednej z naszych potrzeb jest (…) bezpośredni”. Czynniki produkcji, z drugiej strony, są „dobrami wyższego rzędu”, mają jedynie „pośredni związek przyczynowy z ludzkimi potrzebami”. Na przykład mąka, usługi pieców oraz praca piekarzy są dobrami drugiego rzędu, których sens dobra wypływa z faktu, że kiedy włączy się je w proces produkcji, by uzyskać pewną ilość chleba, operują jako pośrednie przyczyny zaspokajania ludzkiej potrzeby konsumpcji chleba. Podobnie jak w wypadku pszenicy, młyny i praca młynarzy to dobra trzeciego rzędu, które uzyskują sens dobra dzięki swej użyteczności dla produkcji dóbr drugiego rzędu. To samo stosuje się do dóbr czwartego i piątego rzędu w produkcji chleba. W skrócie, według Mengera „proces, za pomocą którego dobra wyższych rzędów są stopniowo przemieniane w dobra niższych rzędów, i dzięki któremu są one przeznaczane ostatecznie do satysfakcjonowania ludzkich potrzeb jest (…) nie nieregularny, lecz podlega, jak wszystkie inne procesy przemiany, prawu przyczynowości”. Ich pozycja w porządku przyczynowym zaspokajania potrzeb sprawia, że elementy świata zewnętrznego zyskują sens dóbr. W świecie przypadkowych i niczym nie spowodowanych zmian ludzkie potrzeby nie wystarczają by sprawić, że przedmioty nabędą cech dóbr, zatem celowe działanie stanie się niemożliwością.
Menger czyni dalsze rozróżnienie: pomiędzy tymi dobrami, których dostępna ilość przekracza liczbę niezbędną do zaspokojenia wszystkich ludzkich potrzeb na nie zorientowanych, a tymi, które są dostępne w ilości niewystarczającej do pełnego usatysfakcjonowania ludzkich potrzeb odnoszących się do nich. Te pierwsze Menger oznacza jako „dobra nieekonomiczne”, a drugie jako „dobra ekonomiczne”. W przypadku dóbr nieekonomicznych, ze względu na ich nadobfitość w relacji do potrzeb, ludzie nie muszą podejmować żadnych działań na nie ukierunkowanych. Jednakże, odnośnie do dóbr ekonomicznych, jednostka musi podjąć się ich zekonomizowania, by zaspokoić swoją potrzebę ich dotyczącą, w stopniu tak istotnym, jak to tylko możliwe. Ekonomizowanie składa się między innymi z przypisywania rang określonym dobrom w zależności od największej zorientowanej na nie potrzeby, a następnie wyborze przeznaczenia jednostek dóbr jedynie na takie cele, które służą najważniejszym potrzebom, pozostawiwszy niezaspokojonymi mniej ważne. Sens ekonomiczny dóbr wyższych rzędów wywodzi się z sensu ekonomicznego dóbr niższych rzędów, gdy kooperują w procesie ich produkcji. Tym samym na przykład w miejscu, w którym czysta woda w naturalny sposób występuje w nadobfitości wobec wszystkich ludzkich potrzeb, ani wody, ani wykonanych ludzką ręką zbiorników, pomp wodnych, rur i filtrów nie trzeba ekonomizować. Dla Mengera więc, operacja ekonomizowania nie jest niczym więcej niż celowym zachowaniem czy działaniem tak, jak rozumie to drugie pojęcie również Mises i zwolennicy nowoczesnego paradygmatu prakseologicznego. Zarówno mengerowski „człowiek ekonomizujący” jak i misesowski „człowiek działający”, stosują ograniczone środki do uzyskania najbardziej wartościowych dla nich rezultatów.
- J.Ch.L. Sismonde de Sismondi - liberalizm gospodarczy
- J.Ch.L. Sismonde de Sismondi - liberalizm gospodarczy (II)
- John Stuart Mill - ostatni z wielkich klasyków
- John Stuart Mill - ostatni z wielkich klasyków (II)
- Cantillon, Turgot, Bastiat - prekursorzy ekonomii austriackiej
- Cantillon, Turgot, Bastiat (cz. 2) - prekursorzy ekonomii austriackiej
- Cantillon, Turgot, Bastiat (cz. 3) - prekursorzy ekonomii austriackiej
- Frédéric Bastiat: Teoria a praktyka
- Czym jest „Ekonomia Austriacka”?
- Czym jest „Ekonomia Austriacka”? (II)
- Lew Rockwell: Istotność Austriackiej Ekonomii
- Lew Rockwell: Istotność Austriackiej Ekonomii (II)
- Lew Rockwell: Istotność Austriackiej Ekonomii (III)
Komentuj z Facebookiem









































































