Eugen von Boehm-Bawerk (cz. 2)
13 luty 2011 | Tekst pochodzi z mises.pl autor Roger W. Garrison, tłumaczenie: Jan Lewiński
By pomóc sobie w przedstawieniu makroekonomii kapitału i procentu, Böhm-Bawerk wprowadził rysunek tarczy strzelniczej – układ koncentrycznych pierścieni mających odwzorować strukturę czasową produkcji. Produkcja zaczyna się w centrum, wraz z użyciem dóbr naturalnych (ziemi i pracy); proces emanuje na zewnątrz w miarę upływu czasu; ostateczny produkt ukazuje się na zewnętrznym kręgu, zaspokajając ostateczne potrzeby konsumentów. Dwa rysunki tarcz strzelniczych ukazane na następnych stronach są pomyślane jako kontrast między dobrze rozwiniętą gospodarką a mniej rozwiniętą gospodarką. Ten idiosynkratyczny opis można widzieć jako prekursora bardziej prostolinijnej reprezentacji struktury produkcji dóbr, wprowadzonej w międzywojniu przez F. A. Hayeka. Hayekowski trójkąt utrzymuje zasadniczą liniowość – nie przecząc jednocześnie, że istnieją znaczące obszary nieliniowości w strukturze produkcji. Trójkąt, podzielony wzdłuż osi czasu na „stadia produkcji” ściśle koresponduje z rysunkiem tarczy strzelniczej, podzielonej wzdłuż promienia na „klasy dorosłości”.
Rysunek tarczy strzelniczej, chociaż skonstruowany jako statyczny, podobnie jak bardziej znany trójkąt Hayeka, został pomyślany tak, by służyć analizie zmiany. Jaka jest natura sił rynkowych zarządzających alokacją zasobów wśród różnych pierścieni? Formalna analiza Böhm-Bawerka – i prosta grafika razem z odrobiną arytmetycznych ilustracji jest rozwinięciem formalności – pomaga czytelnikowi „złapać obraz”. Jednakże dla Böhm-Bawerka „złapanie obrazu” jest jedynie preludium dla „opowieści”.
Jego opowieść, swobodna analiza natury procesu zmiany, wyrywa się na wolność ze statycznej reprezentacji. W przypadku niezmiennego stanu, koncentryczne pierścienie znajdują dwie interpretacje: (1) proces produkcji może być widziany jako upływ czasu od najwcześniejszego wkładu do końcowego wyniku i (2) obszary pierścienia mogą reprezentować ilości różnych rodzajów kapitału (dóbr w procesie), które istnieją w danym punkcie czasu. Ale opisując niezmienny stan ustalamy jedynie punkt startowy dyskusji o zmianie.
Böhm-Bawerk skrótowo rozważał pytanie: „Jak powinniśmy postępować, jeśli chcemy jedynie utrzymać ilość kapitału w poprzednim rozmiarze?” Jego odpowiedź, udzielona niedługo potem, podparta była ważniejszym pytaniem: „Co trzeba zrobić, jeśli zwiększy się ilość kapitału?” Odpowiedź na to kluczowe pytanie, odróżniające austriackich makroekonomistów od ludzi, którzy później stali się mainstreamowymi makroekonomistami, wiąże się ze zmianą konfiguracji koncentrycznych pierścieni. Sugerowanych jest wiele rodzajów zmian, z których każdą powoduje idea, że prawdziwe oszczędności osiąga się jedynie kosztem konsumpcji i kapitału w zewnętrznych kręgach, oraz że oszczędności sprawiają, że możliwa jest ekspansja kapitału w wewnętrznych kręgach. Böhm-Bawerk wskazuje, że w gospodarce rynkowej to przedsiębiorcy zaprowadzają zmiany strukturalne i to ich wysiłki są kierowane zmianami relatywnych cen dóbr kapitałowych w różnych kręgach.
Formalne bądź nieformalne, przesłanie jest jasne: ekspansja struktury kapitałowej nie powinna być postrzegana jako jednoczesne i proporcjonalne zwiększenie kapitału w każdej klasie dorosłości; powinna być postrzegana jako realokację kapitału między klasy dorosłości. Ten mechanizmem rynkowy utrzymuje czasowe plany produkcyjne gospodarki w powiązaniu z czasowymi preferencjami konsumentów. Pozostał niezauważony przez poprzedników Böhm-Bawerka, a dzisiejszy główny nurt ciągle go ignoruje. Znaczenie tego mechanizmu ekonomicznego było tematem debaty z Johnem B. Clarkiem, który utrzymywał, że gdy kapitał znajdzie się na miejscu, jego utrzymywanie jest automatyczne, a produkcja i konsumpcja są w rezultacie równoczesne. Choć współczesny czytelnik może zakończyć stwierdzeniem, że Böhm-Bawerk wygrał debatę, i że podobnie w późniejszych latach Hayek wygrał debatę z Frankiem Knightem, rozwój mainstreamowej makroekonomii zawiera ukryte twierdzenie, że to Clark i Knight wygrali.
Łatwo dzisiejszemu ekonomiście dostrzec, że Böhm-Bawerk był tylko o krok od wyartykułowania austriackiej teorii cyklów koniunkturalnych. Ten krok, dokonany przez Misesa i Hayeka, musiał zawierać w sobie porównanie zmian konfiguracji pierścieni zależnie od tego, czy były powodowane przez preferencje, czy politykę. Zmiana w preferencjach czasowych w stronę zwiększonych oszczędności realokuje kapitał między pierścieniami tak, że gospodarka doświadcza akumulacji kapitału i trwałego wzrostu; politycznie powodowana zmiana warunków kredytowania tj. obniżenie stopy procentowej osiągane przez kreowanie nowego pieniądza, błędnie rozmieszcza kapitał między pierścienie w taki sposób, że gospodarka doświadcza fikcyjnego wzrostu, a w efekcie kryzysu ekonomicznego.
Rozwój teorii w tym kierunku był poza zasięgiem Böhm-Bawerka z tego prostego powodu, że nie zapuszczał się w teorię monetarną. Swoje nastawienie do tej kwestii odkrywa w jednym z listów do szwedzkiego ekonomisty, Knuta Wicksella, którego myśli o dywergencji stóp procentowych rynku i stopy naturalnej staną się ważną częścią teorii austriackiej. W 1907 roku pisał: „Jako naukowiec nie poświęciłem mych myśli dla pracy nad problemem pieniądza, dlatego też nie czuję się pewnie stojąc vis-a-vis tego tematu”. W 1912: „Wiesz, że nie czuję się naprawdę kompetentny jeśli chodzi o niezmiernie trudną teorię pieniądza”.
Również w 1912 roku, odnosząc się do The Theory of Money and Credit, w której Mises po raz pierwszy formułuje austriacką teorię cyklów koniunkturalnych, Böhm-Bawerk wspomina Wicksellowi o „książce o teorii pieniądza napisanej przez młodego wiedeńskiego naukowca, dra von Misesa. Mises jest studentem moim i prof. Wiesera, co, jednakże nie oznacza, że chciałbym brać na siebie odpowiedzialność za wszystkie jego poglądy. Dopiero niedawno zacząłem czytać tę książkę i nie jestem jeszcze zaznajomiony z jej zawartością.” Ostatecznie w 1913, rok przed własną śmiercią: „jeszcze nie włączyłem teorii pieniądza do materii mojego rozumowania, dlatego waham się wydać osąd w kwestii trudnych pytań, jakie stawia.”
Schumpeter znajduje pięć generalnych sfer tematycznych, które Böhm-Bawerk wyłączył z kręgu swoich badań, a jedną z nich był pieniądz: Böhm-Bawerk zgadzał się z „uniwersalnym rdzeniem prawdy” tkwiącym w teorii ilościowej, ale akceptował myśl, że pieniądz to zasłona. Druga wyłączona sfera – ścisłe następstwo pierwszej – teoria cyklów koniunkturalnych: Böhm-Bawerk uważał kryzysy gospodarcze za „ani endogeniczny, ani zuniformizowany fenomen ekonomiczny, lecz raczej za konsekwencje w zasadzie przypadkowych zaburzeń procesów gospodarczych.” (Pozostałe trzy wyłączone sfery to populacja, handel międzynarodowy i pełna teoria cenowa wraz z teorią dystrybucji.)
Możemy spokojnie zapomnieć Böhm-Bawerkowi te grzechy zaniechania. Kiedy uczony stawia wielki krok naprzód, nie powinniśmy narzekać na to, że krok nie był jeszcze większy. Zamiast tego należy dostrzec, że kolejne kroki Misesa, Hayeka i innych sprawiły, że postać Böhm-Bawerka prezentuje się jeszcze okazalej.
Wczesna i współczesna literatura ekonomiczna zanotowała u Böhm-Bawerka także wiele domniemanych grzechów występku. Wiele krytyki znajduje swoje źródło w Szkole Austriackiej: Jego teoria była niedostatecznie subiektywistyczna. Jego obrona teorii procentu agio opierała się niepotrzebnie na rozważaniach psychologicznych. Jego kalkulacje czasu produkcji były raczej wsteczne niż przyszłościowe. Krytycyzm spoza Szkoły Austriackiej bierze się raczej z nadmiernej uwagi poświęcanej arytmetycznym ilustracjom Böhm-Bawerka i próbom przeformułowania jego teorii w języku formalnej teorii neoklasycznej. Jego konkluzje dotyczące związku między stopą procentową a stopniem skomplikowania procesu produkcyjnego są mniej generalne niż chciałby, byśmy wierzyli. Ekonomiczna struktura czasowa kapitału nie może zostać zredukowana do pojedynczej liczby. Zależność definicyjna średniego okresu produkcji i stopy procentowej czyni jego teorię w dużej mierze wadliwą. Na szczęście, te i inne punkty krytyk pozostawiają nienaruszone najgłębsze myśli ważne dla Böhm-Bawerka i przyszłego rozwoju teorii austriackiej.
Tak solidny ekonomista jak Schumpeter mógł stwierdzić, że procent jest nierównowagowym fenomenem i fantazjować o długofalowym ekwilibrium, w którym siły rynkowe zepchną stopę procentową do zera. John Maynard Keynes wyobrażał sobie, procent jako czysto monetarny fenomen. Tworząc to, co Hayek nazywał „mitologią kapitału”, Frank Knight, podążając za Clarkiem, utrzymywał, że produkcja i konsumpcja pojawiają się jednocześnie, że czas produkcji jest nieistotny i że stopa procentowa jest całkowicie zdeterminowana przez względy technologiczne. Te i inne zakręty dwudziestowiecznych zapatrywań na kapitał i stopę procentową poskutkowały wzrostem znaczenia trwałej mądrości Eugena von Böhm-Bawerka.
Teoria kosztów
Wartość dobra pierwszego rzędu przenosi się na dobra dalszych rzędów. Występuje tendencja do zrównania się wartości pierwszego rzędu z wartością dóbr dalszych rzędów. Wartość dobra pierwszego rzędu to wartość produktu. Wartość dóbr dalszych rzędów to koszty produkcji. W ten sposób występuje tendencja do zrównoważania się wartości produktu z kosztami produkcji. O wartości produktu nie decydują koszty produkcji lecz wartość produktu decyduje o wartości kosztów produkcji.
Tendencji do równości kosztów z wartością produktu przeciwdziała czas. Zmienia on kształt popytu i podaży. Nie można więc przewidzieć wartości produktu i porównać jej z kosztami produkcji. Pojawia się różnica pomiędzy wartością dobra pierwszego rzędu a wartością użytych do jego wyprodukowania dóbr dalszych rzędów o wielkość proporcjonalna do czasu, która stanowi procent. Tendencja do zrównania się wartości produktu z wartością kosztów produkcji występuje pośrednio w inny sposób. Gdy dobra dalszych rzędów, stanowiące koszty produkcji, służą do wytwarzania wielu dóbr o różnej użyteczności, wartość ich ustala się według granicznej ich użyteczności, czyli wartości wytwarzanych dóbr o najniższej użyteczności spośród produkowanych. Wobec tego wartość dóbr o wyższej użyteczności, wytwarzanych przez nie, obniża się do wartości dóbr o najniższej wartości spomiędzy dóbr, wytwarzanych przez nie, zrównując się z wartością kosztów. Na tym polega prawo kosztów.
- J.Ch.L. Sismonde de Sismondi - liberalizm gospodarczy
- J.Ch.L. Sismonde de Sismondi - liberalizm gospodarczy (II)
- John Stuart Mill - ostatni z wielkich klasyków
- John Stuart Mill - ostatni z wielkich klasyków (II)
- Cantillon, Turgot, Bastiat - prekursorzy ekonomii austriackiej
- Cantillon, Turgot, Bastiat (cz. 2) - prekursorzy ekonomii austriackiej
- Cantillon, Turgot, Bastiat (cz. 3) - prekursorzy ekonomii austriackiej
- Frédéric Bastiat: Teoria a praktyka
- Czym jest „Ekonomia Austriacka”?
- Czym jest „Ekonomia Austriacka”? (II)
- Lew Rockwell: Istotność Austriackiej Ekonomii
- Lew Rockwell: Istotność Austriackiej Ekonomii (II)
- Lew Rockwell: Istotność Austriackiej Ekonomii (III)
- Eugen von Boehm-Bawerk
- Eugen von Boehm-Bawerk (cz. 3)
- Prawo użyteczności krańcowej Friedricha Wiesera
- Ludwig von Mises
- Ludwig von Mises (II)
- Ludwig von Mises: Kapitalizm
Komentuj z Facebookiem









































































