Adam Heydel: Ludwik Mises o liberalizmie
18 luty 2011 | Tekst pochodzi z mises.pl, autor Adam Heydel, Transkrypcja do postaci elektronicznej: Tomasz Domoradzki
Profesor Dr Leopold Caro w artykule Obrońcy liberalizmu,[2] rozpatrując negatywny stosunek Misesa do Chrześcijaństwa, mówi: „Przytoczenie … tych opinij Misesa było potrzebnem ze względu na reklamę, jaką mu czynią w Polsce niektórzy ekonomiści”. Poczuwam się do współodpowiedzialności za tę „reklamę”, cytowałem bowiem Misesa w paru moich artykułach.
Chcę wyjaśnić, dlaczego uważałem za właściwe na Misesa się powoływać. Nie podejmuję oczywiście dyskusji na temat chrześcijańskości Misesa, bo z jednej strony nie czuję się do tej dyskusji powołanym, z drugiej zaś uważam, że można być dobrym ekonomistą a złym chrześcijaninem. Dzieło Misesa p.t. Liberalismus oparte jest na szerokiej podstawie socjologicznej. Pomijam tę cześć jego książki. Chodzi o to, czy Mises jest dobrym ekonomistą i czy wpływ jego myśli w Polsce może być korzystny. Stwierdzam odrazu, że taki jest mój pogląd i uzasadniam go jak następuje:
Książki Misesa (Gemeinwirtschaft i Liberalismus) wywołały ożywioną dyskusję w nauce europejskiej. Uważam je za najzręczniejszą, obok prac Gustawa Cassela, obronę liberalizmu i atak na wszystkie kierunki z liberalizmem niezgodne. Atak ten zręczny jest nietylko ze względu na talent pisarski i werwę polemiczną autora, ale przedewszystkiem dlatego, że Mises posługuje się najbardziej nowoczesną bronią nauki ekonomji, opiera mianowicie wszystkie swoje rozumowania logicznie i konsekwentnie na założeniach teoretycznych szkoły subjektywnej. Każdy sąd szczegółowy, o protekcjonizmie celnym, etatyzmie, interwencjonizmie wynika bezpośrednio z tej podstawy i do niej da się logicznie sprowadzić. Ponieważ zaś sam autor myśli logicznie, więc wrażenie jednolitości i konsekwencji myśli jest bardzo silne. Obalić te rozumowania można tylko, uderzając w podstawę. Podstawa zaś, mimo wszystkiego, co o niej mawiają przeciwnicy, jest opoką.
Jaki jest tok rozumowania Misesa? Mises wyszczególnia pięć możliwych systemów organizacyj społeczeństwa w odniesieniu do spraw gospodarczych:
1) system własności prywatnej środków produkcji (kapitalizm),
2) system własności prywatnej środków produkcji, które się perjodycznie ujmuje we władanie społeczne i przeprowadza się nowy rozdział tych dóbr,
3) syndykalizm,
4) własność społeczna środków produkcji (socjalizm),
5) interwencjonizm.
Mises rozpatruje skutki wprowadzenia w życie któregokolwiek z systemów, poza kapitalizmem. Socjalizm nie jest zdaniem Misesa możliwy do urzeczywistnienia, nietylko dlatego, iż – jak się to przyjmuje – skutkiem wprowadzenia socjalizmu i skutkiem przecięcia związku między wysiłkiem, a uzyskiwaną odpłatą byłoby rozpanoszenie się lenistwa.
Inny wzgląd jest bardziej decydujący: w gospodarce socjalistycznej niemożliwy jest rachunek gospodarczy. W gospodarce opartej na własności prywatnej, podstawą tego rachunku jest obliczanie rentowności przedsiębiorstwa. Jeżeli się przedsiębiorstwo nie rentuje, to znaczy to, że są gałęzie produkcji, gdzie praca, surowce, narzędzia mogłyby znaleźć zastosowanie ważniejsze z punktu widzenia konsumenta. Tylko rachunek pieniężny umożliwia nam racjonalne społecznie zastosowanie sił produkcyjnych.
Natomiast „Die sozialistische Gesellschaftsordnung, bei der alle Produktionsmittel in dem Eigentum der Gesamtheit stegen, die demgemäss keinen Marktverkehr und keinen Austausch von Produktivgütern und Diensten kennt, kann auch keinen Geldpreis für Güter böherer Ordnung und für die Arbeitsleistung kennen”[i] str. 63.[3] Jeżeli nie można porównać godzin pracy o różnej wydajności, żelaza, węgla, materjałów budowlanych i t. p. z punktu widzenia ich społecznego znaczenia, a zrobić tego nie można bez rachunku pieniężnego, to następstwem takiej produkcji (opartej, dodam, o kryterja wyłącznie techniczne, a nie gospodarcze) musi być marnotrawstwo sił i środków.
Mises przyznaje, że rachunek pieniężny nie jest ideałem. Twierdzi natomiast, że nic lepszego, jak mierzenie pieniądzem (t. j. pośrednikiem wymiany, którego wartość ustala się na rynku) – wynaleźć, ani wymyślić nie sposób. Istnienie licznych przedsiębiorstw prowadzonych przez związki przymusowe (państwo, samorządy), nie jest zdaniem Misesa żadnym argumentem za możliwością socjalizmu. Te przedsiębiorstwa stoją w stosunkach wymiennych z gospodarstwami prywatnemi. Stąd mogą rachować gospodarczo, występują na rynku, gdzie są pieniądze, płace, ceny: stopa procentowa i t. p.
Jakież skutki może przynieść wprowadzenie w życie któregokolwiek z systemów pośrednich między socjalizmem a kapitalizmem? System perjodycznego rozdzielania nagromadzonych majątków jest najstarszym z planów przebudowy społecznej. W stosunku do produkcji wielkokapitalistycznej przeprowadzić go nie można. Nie do pomyślenia kawałkowanie nowoczesnej fabryki. Plan ten powstał na tle prymitywnych stosunków agrarnych – urzeczywistnił się w Rosji w postaci rewolucji agrarnej, w reszcie wschodniej Europy występuje pod nazwą „reform agrarnych”. Nazywany jest nieraz socjalizmem agrarnym. Nazwa to fałszywa, boć nic niema wspólnego z socjalizmem. Mises sądzi, że nie ma dwóch zdań co do szkodliwości gospodarczej rozbijania nowocześnie urządzonego folwarku na drobne parcele. Jedynym skutkiem takiego perjodycznie odnawianego podziału, byłoby rozbicie gospodarki opartej na podziale pracy na drobne, izolowane, samowystarczalne, obok siebie stojące warsztaty.
Innym pokrewnym systemem, o którego zastosowaniu do przemysłu wiele się mówi, jest syndykalizm. System ten (zbiorowa własność fabryk – w rękach pracujących w nich robotników) prowadzi do dwóch ewentualności: albo 1) uniemożliwi się zupełnie przepływ kapitału i pracy z jednych warsztatów do drugich (co jest nawiasem mówiąc niedorzecznością z punktu widzenia produkcyjności), a co jako zupełne ograniczenia prawa własności zsyndykalizowanych robotników może być osiągnięte tylko przez wprowadzenie centralnej władzy gospodarczej, to jest czystego socjalizmu, albo 2) pozostawi się tę swobodę, a w takim razie w najbliższym czasie ustrój syndykalistyczny przemieni się w czysty kapitalizm. Wystąpi bowiem zróżniczkowanie bogactwa jednostek, a zsyndykalizowane fabryki przemienią się w towarzystwa akcyjne.
Jako interwencjonizm ujmuje Mises system, w którym własność prywatna środków produkcji jest zachowana, ale władza kontroluje, kieruje i reguluje sposoby gospodarowania jednostek. Jest on, ogólnie stosowaną w czasach dzisiejszych metodą ograniczania praw własności przez władzę.
Najczęściej wkracza władza w zakres kształtowania się cen, które chce ustalić na innym poziomie, aniżeli ten, na którym ceny ustaliłyby się pod działaniem praw ekonomicznych. Jakie są gospodarcze skutki wyznaczenia ceny maksymalnej. Jeżeli możliwe jest zmagazynowanie zapasów, sprzedający pochowają je w oczekiwaniu odwołania rozporządzenia władzy. Jeżeli nie nastąpi odwołanie, to towar obłożony ceną maksymalną przestanie być wytwarzany. Tymczasem jednak, przy niższej cenie, popyt się powiększy, podczas gdy podaż w najlepszym razie nie rozszerze się. Towary dostaną się w większych ilościach w ręce szczególnie ustosunkowanych, spekulacyjnie nastawionych jednostek. Masy słabszych konsumentów zostaną niezaspokojone. Rozdział towarów będzie bardziej nierównomierny, jak bez ceny maksymalnej. Jeżeli się chce tego uniknąć, trzeba z ceną maksymalną połączyć racjonowanie.
Jeżeli jednak oba te środki zostały zastosowane tylko do jednej lub do niektórych kategoryj towarów – to te właśnie kategorje wytworów przestaną być produkowane, kapitał i praca przerzucą się do innych gałęzi wytwórczości, które się opłacają, w najniepożądańszy sposób, przesuwając proporcje produkcji.
Chcąc temu zapobiec, trzeba zastosować taksy na wszystkie dobra (także na dobra produkcyjne), na pracę i t. p., i równorzędnie wprowadzić racjonowanie konsumcji na wszystkie dobra.
To jest socjalizm w czystej postaci. Do niego musi doprowadzić konsekwentny interwencjonizm.
„Es gibt keine andere Wahl als die: entweder von Eingriffen in das Spiel des Marktes abzusehen, oder aber die gesamte Leitung der Produktion und der Verteilung an die Obrigkeit zu übertragen. Entweder Kapitalismus oder Sozialismus ein Mittelding gibt es nicht”[ii] (str. 69).
To samo rozumowanie rozwija Mises mutatis mutandis w zastosowaniu do pracy. Omawia znane problemy płac minimalnych, które prowadzą z koniecznością do zwiększenia bezrobocia i skłaniają do zwalczania bezrobocia przez roboty publiczne. Roboty publiczne są wykonywane z podatków, zatem: „Die Mittel die hier angewendet werden, müssen durch Steuern oder Anleihen aus jener Verwendung die sie sonst gefunden hätten, herausgezogen werden”[iii] (str. 75). Zdaniem Misesa, można w ten sposób zmniejszyć bezrobocie w jednej gałęzi w tym stopniu, w jakim się je powiększa w innej. Sądzę, że w tym punkcie Mises jest zbyt optymistycznie usposobiony. Mojem zdaniem bezrobocie się powiększy.
Konkluzją z przeglądu ustrojów pośrednich: 1) „Socjalizmu agrarnego”, 2) „Syndykalizmu”, 3) „Interwencjonizmu” jest, że konsekwentnie można dążyć tylko albo do kapitalizmu, albo do socjalizmu: „Alle Zwischenformen sind widersinnig”[iv] (str. 75).
Skoro zaś wprowadzenie socjalizmu, jak wykazał, jest niemożliwe, należy w możliwie czystej formie urzeczywistnić liberalny kapitalizm.
Nie twierdzi Mises, że kapitalizm jest doskonałością, twierdzi natomiast, że „im grossen und ganzen müssen wir uns mit dieser Gesellschaftsordnung abfinden, weil es eben keine andere geben kann”[v] (str. 78).
W przyrodzie również nie wszystko się nam podoba. Proces odżywiania się i trawienia może się komuś wydać wstrętny. Kto nie chce umrzeć z głodu, musi się jednak do fizjologji stosować. Tak jest też z własnością prywatną: „entweder Sondereigentum an den Produktionsmitteln, oder Hunger und Elend für Alle”.[vi]
Stwierdzenie wszystkich braków kapitalizmu (czego możliwości Mises nie przeczy) nic nie pomoże, póki się nie wykaże, że inny ustrój byłby gospodarczo lepszy, a choćby w ogóle możliwy.
- Lew Rockwell: Istotność Austriackiej Ekonomii
- Josef Christl: Teoria sprawdzona w praktyce
- Carl Menger - koncepcja krańcowej użyteczności
- Czym jest „Ekonomia Austriacka”?
- Lew Rockwell: Istotność Austriackiej Ekonomii
- Ludwig von Mises
- Ludwig von Mises: Kapitalizm
- Friedrich August von Hayek - współczesny ekonomista austriacki
Komentuj z Facebookiem









































































