4-godzinny tydzień pracy
| 08 kwiecień 2011 | Recenzja książki 4-godzinny tydzień pracy autorstwa Timothy Ferriss
Zapomnij o starej koncepcji emerytury i wszystkimi innymi planami na późniejszy okres życia – nie trzeba czekać, nie ma po temu żadnych powodów. Jeśli marzysz o ucieczce od wyścigu szczurów, o wspaniałych podróżach po świecie, zarobieniu pięć razy więcej bez żadnego zarządzania czymkolwiek lub po prostu korzystaniu z życia przy mniejszym obciążeniu pracą – ta książka jest przepisem na strategię.
Ten przewodnik, krok po kroku prowadzi do luksusowego stylu życia i pokazuje:
Jak Tim, zaczynając od 40 tysięcy dolarów rocznie przy osiemdziesięciu godzinach pracy tygodniowo doszedł do 40 tysięcy dolarów miesięcznie i 4 godzin tygodniowo
Jak zlecić obsługę swojego życia zagranicznym wirtualnym asystentom za 5 dolarów za godzinę i robić, co się nam żywnie podoba
Jak artyści bezpiecznej ucieczki podróżują po świecie, nie opuszczając swojej pracy
Jak wyeliminować 50% pracy w 48 godzin, wykorzystując reguły zapomnianego włoskiego ekonomisty
Jak robić długoterminową karierę, pracując w krótkotrwałych porywach i pozwalając sobie na częste „mini-emerytury”
Co robisz? Tim Ferriss ma problemy z odpowiedzią na to pytanie. W zależności od tego, kiedy zadasz to pytanie naszemu kontrowersyjnemu gościnnemu wykładowcy Uniwersytetu Princeton, może odpowiedzieć:
„Ścigam się na motocyklach w Europie”.
„Jeżdżę na nartach w Andach”.
„Nurkuję z akwalungiem w Panamie”.
„Tańczę tango w Buenos Aires”.
Poświęcił ponad pięć lat na naukę tajników Bogactwa na Nowy Sposób, szybko rozwijającej się subkultury, odrzucającej „plan na późniejszy okres życia” (bądź niewolnikiem – oszczędzaj – bądź emerytem) i osiągającej mistrzostwo w używaniu nowej waluty – czasu i mobilności – i tworzeniu luksusowego stylu życia tu i teraz.
Jeśli jesteś pracownikiem przeciążonym pracą albo przedsiębiorcą wiązanym w swojej firmie, tak książka jest kompasem do nowego, rewolucyjnego świata.
Przyłącz się do Tima Ferrissa, który nauczy cię:
- Jaka jest najistotniejsza różnica między bezwzględnym i względnym dochodem
- Jak wyćwiczyć swojego szefa, by wyżej od obecności cenił wyniki albo jak skończyć z pracą (lub firmą), jeśli nie da się jej naprawić
- Jakie automatyczne tygodniowe wpływy są konieczne i jak je wykreować w 2-4 tygodnie
- Jak kultywować selektywną ignorancję – i kreować czas – przechodząc na dietę niskoinformacyjną
- Jakie są sekrety zarządzania Zdalnie Sterowanym Dyrektorem Generalnym
- Jak mieszkać za darmo na całym świecie i latać ze zniżką 50-80%
- Jak wypełnić próżnię i stworzyć sobie bogate życie po opuszczeniu pracy i biura
O AUTORZE
Timothy Ferriss, seryjny przedsiębiorca i wyjątkowy obieżyświat, publikował w New York Timesie, National Geographic Traveller, Maximie i innych mediach. Mówi sześcioma językami, kieruje międzynarodową firmą za pośrednictwem bezprzewodowego Internetu, ustanowił światowy rekord w tangu, posiada tytuł mistrza kraju w chińskim kick boxingu, jest aktorem grającym w popularnym serialu telewizyjnym w Hongkongu. Ma trzydzieści lat.
(fragment książki)
6 Dieta niskoinformacyjna
Kultywowanie wybiórczej ignorancji
Jest raczej oczywiste, co konsumuje informacja: uwagę odbiorców. Dlatego bogactwo informacji skutkuje ubóstwem uwagi i potrzebą efektywnej alokacji tej uwagi wśród nadmiaru źródeł informacji, które mogą ją konsumować.
Herbert Simon, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii i nagrody A.M. Turinga („Nobla w dziedzinie informatyki”)
Czytanie, gdy przekroczy się pewien wiek, za bardzo odwraca myśli od ich twórczego celu. Każdy człowiek, który za dużo czyta i za mało używa własnego mózgu, wpada w nawyk lenistwa w myśleniu.
Albert Einstein
Mam nadzieję, że siedzisz wygodnie. Na wszelki wypadek wyjmij z ust kanapkę, żeby się nie udławić. Zatkaj uszy dzieciom. Powiem ci coś, co wkurza wielu ludzi. Nigdy nie oglądam wiadomości, a w ciągu ostatnich pięciu lat ani razu nie kupiłem gazety – z wyjątkiem tej na lotniskuwLondynie (kupiłem ją tylko dlatego, że mogłem wraz z nią dostać Diet Pepsi po obniżonej cenie).
Mogłem też udawać, że jestem amiszem, ale ostatnio sprawdziłem, że Pepsi nie ma w ich menu.
Coza nieprzyzwoitość! I uważam się za poinformowanego i odpowiedzialnego obywatela? Jak udaje mi się być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami? Odpowiem na wszystkie te pytania, ale poczekaj – nie będzie tak źle. Sprawdzam swoje służbowe e-maile przez około godzinę w każdy poniedziałek, ale nigdynie odsłuchuję automatycz- nej sekretarki, gdy jestem za granicą. Nigdy, przenigdy.
A co będzie, jeśli ktoś będzie miał do mnie ważną sprawę? To się niezdarza. Moi znajomi wiedzą,że nie odpowiadam na ważne telefony. Dzięki temu ważne sprawy jakoś przestają istnieć lub przestają do mnie docierać. Problemy z reguły rozwiązują się same lub znikają, jeśli usunę się jako informacyjne wąskie gardło i umożliwię działanie innym.
Komentuj z Facebookiem









































































